Jeżeli ogólnie jestem manic-depresiv, to dzisiaj ewidentnie faza manii góruje. Mimo różnorakich przeciwności losu jutro jednak wyjeżdżam. Termin ostateczny i nieodwołalny.
Tymczasem, jako iż mamy wrzesień w pełni, a 70. lat temu wrzała wciąż jeszcze obrona (chwilowo tylko na jednym froncie) naszej ojczyzny, to wiersz na dzisiaj wojenny. Komunista i alkoholik (co nie odbiera uroku jego poezji) - kolejna odsłona Władysława Broniewskiego na moim photoblogu (pogrubiony fragment zawsze wywoływał we mnie dreszcz);
Ze spuszczoną głową powoli
idzie żołnierz z niemieckiej niewoli.
Dudnią drogi, ciągną obce wojska,
a nad nimi złota jesień polska.
Usiadł żołnierz pod brzozą u drogi,
opatruje obolałe nogi.
Jego pułk rozbili pod Rawą,
a on bił się, a on bił się krwawo,
szedł z bagnetem na czołgi żelazne,
ale przeszły, zdeptały na miazgę.
Pod Warszawą dał ostatni wystrzał,
potem szedł. Przez ruiny. Przez zgliszcza.
Jego dom podpalili Niemcy
A on nie ma broni, on się nie mści...
Hej! ty, brzozo, hej ty brzozo-płaczko,
smutno szumisz nad jego tułaczką,
opłakujesz i armię rozbitą
i złe losy, i Rzeczpospolitą...
Siedzi żołnierz ze spuszczoną głową,
zasłuchany w tę brzozową skargę,
bez broni, bez orła na czapce,
bezdomny na ziemi - matce.
Władysław Broniewski - "Żołnierz polski"
przewodnikpokrakowie
- 13/09/2009 14:32:19
deodatokrk
- 11/09/2009 23:06:25
09/02/2012 1:51:17
04/02/2012 9:18:59
03/02/2012 22:45:01
02/02/2012 15:34:46
30/01/2012 7:12:54
28/01/2012 12:13:18
27/01/2012 20:08:11
23/01/2012 13:13:57
Wszystkie wpisyperi
citria
deodatokrk
przewodnikpokrakowie
mithra
rysik1
bezsiebie
aphelium
Wszyscy znajomi