'Ja to ktoś inny' 

2014/07/28   

 

« następne   poprzednie »

    J. w przypływach złośliwości zwykła nazywać mnie 'humanistą'. Ostatecznie mogę jej wybaczyć, tym bardziej, że to dla mnie epitet jak najpochlebniejszy. Trudno natomiast wybaczyć używanie zwrotu 'humanista' w pejoratywnym znaczeniu, kiedy stosuje go  prof. Anna Tatarkiewicz - którą niezmiernie cenię, chociażby za przekłady na polski dzieł Mircei Eliadego.
    Przypominam - humanista, to ktoś, komu nic co ludzkie nie jest obce. Fakt - o ile mnie pamięć nie myli, powiedział to ks. prof. Heller na jednym z wykładów - prawdziwy humanizm, to jest ogarnięcie całości dorobku ludzkiego jest nieosiągalny od czasów Newtona i Pascala, a z pewnością już od teorii względności. Niemniej - o pusty śmiech przyprawiają mnie tzw. 'chumaniści', którzy już rok po maturze nie wiedzą czym różni się sinus od cosinusa, a rachunek całkowy to dla nich czarna magia. To samo można powiedzieć o ścisłowcach, którzy w życiu przeczytali tylko "Janka Muzykanta" (znam takiego jednego).
    Humanizm jest nieosiągalny. Ale broni ktoś do niego mimo wszystko dążyć?

[Na zdjęciu - szafa z drzwiami przesuwnymi marki T&K^2. Cena - 150pln plus kilka dni regularnych nerwów. Za identyczne cudo w specjalistycznej firmie "Komandor" płaci się od 2000-5000pln ;-)]

-----------------------------------

    "Co prawda mój śp. mąż , matematyk, oraz nasz syn, fizyk, od lat wbijali mi do głowy, że żadna dyscyplina humanistyczna nie jest nauką, m.in. dlatego, że jej prawdy są niesprawdzalne, a terminologia - żenująco nieprecyzyjna.
    Te zarzuty wydają mi się w dużej mierze nie do odparcia, nie od dziś się nad nimi zastanawiam i właściwie całkiem ostatnio chyba zrozumiałam dlaczego tak jest.
    Otóż w naukach ścisłych najistotniejszą funkcję pełni intelekt, uczucia nie mają tu żadnego znaczenia. Humaniści natomiast zajmują się stosunkami międzyludzkimi, a ludzie, jak wiadomo nie są racjonalni i kierują się przede wszystkim emocjami - pozytywnymi bądź negatywnymi. A emocje są niemierzalne i trudno je precyzyjnie określać.
    W dodatku - jak podobno naukowo stwierdzono - twórcze zdolności do nauk ścisłych przeważnie idą w parze z niedoborem uczuciowości. Z moich osobistych obserwacji wynika zaś, że kierunki humanistyczne nader często wybierają osoby, które w szkole mają problemy ze zwykłą matematyką. Dawne piątki, a obecne szóstki z tego przedmiotu nie świadczą jednak o predyspozycjach do uprawiania nauk ścisłych, natomiast sprzyjają nowatorstwu w humanistyce. Z tym że chyba niewiele osób łączy takie zdolności do "rachunków" z wrażliwością uczuciową tak potrzebną humanistom."

Anna Tatarkiewicz - "O co walczyła 'Solidarność'" [w:] "Przegląd" nr 21(751), 19-25.V.2014

oceniajcie, doradzajcie :)
Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Wpis ascaro

20 godz. temu

Wpis ascaro

27/07/2014 22:23:19

Wpis ascaro

26/07/2014 21:20:19

przeprowadzka c.d.

25/07/2014 22:33:17

Wpis ascaro

23/07/2014 21:53:22

Wpis ascaro

22/07/2014 22:28:21

Wpis ascaro

21/07/2014 0:07:36

Wpis ascaro

20/07/2014 0:36:29

Wszystkie wpisy