Trudno; znów miłość objęła mnie swoimi szponami. Bywa! Jestem wcale szczęśliwy i baardzo zadowolony. A co z miłości wyniknie? Nie wiem. Ale przenosi mnie to z mroźnej Polski do [zapewne w tej chwil uroczej] Wenecji - razem z lekturą Matviejevicia.
------------------------------
"[...] Różnie można tłumaczyć słabe strony tego, co pisano o Wenecji. Niemal każdy, kto w niej był i kto ma coś wspólnego z literaturą, pragnie zanotować, co widział i "odkrył". Taka lekkomyślność drogo kosztuje. Bo może właśnie to skłania niektórych do pisania pamfletów przeciwko Wenecji, a w rzeczywistości przeciwko tym, którzy nie potrafili okiełznać swojego podziwu. A czy sama Wenecja winna jest zalewowi literatury o niej? Czy mogła coś zrobić, by temu zapobiec?
Wielu udaje się do Wenecji nie tylko po to, by ją zobaczyć, ale by w Wenecji znaleźć szczęście. Kiedyś po to się podróżowało do całej Italii - Stendhal na przykład zachęcał do tego swoich współczesnych. Wenecja to nie tylko jedno z pięknych włoskich miast - owszem, jest także i nim, ale przede wszystkim jest Wenecją, niebywałą jako miasto i jako wspomnienie.
Wyobrażam sobie antologię fragmentów z dziennika nieznanych dziewcząt i chłopców, którzy spacerowali po Wenecji zakochani, trzymając się za ręce. Więcej pisali o swojej miłości niż o samej Wenecji. Ona by im to wybaczyła."
Predrag Matvejević - "Inna Wenecja" w przekładzie Danuty Cirlić-Straszyńskiej
14/05/2012 12:22:56
24/04/2012 15:32:11
22/04/2012 5:49:47
10/04/2012 2:42:14
04/04/2012 2:43:44
02/04/2012 9:00:11
01/04/2012 13:36:05
31/03/2012 22:50:49
Wszystkie wpisyprzewodnikpokrakowie
peri
deodatokrk
mithra
citria
bezsiebie
rysik1
aphelium
Wszyscy znajomi