eloszka kokoszka.
detektyw Kempski wywęszyła coś brzydkiego.. ciekawe kiedy znowu sami się wydacie.. ;] szszszszsz
a tak poza tym.. koniec.
Kto by się spodziewał? Nie wierzyłam, gdy mówili,że te 3 lata zlecą jak pojebane.. a jednak.
Dziś ostatni dzień 'normalnych' lekcji,aż dziwnie. Z jednej strony fantastycznie,że to już koniec śmierdzącego wstawania rano (czasem),śmierdzącej historii z paniusią o ptasim nazwisku, zjebanych planimetrii,stereometrii i wszelkich innych '...trii' etc.
Z drugiej strony koniec wkurwiania pani CZ(nie kop mnie skarbie),żal całkiem przyjemnego niemieckiego(tak,to możliwe:D) i.. niektórych ryjków spotykanych codziennie.. :) Będzie brakowało niektórych.
A żeby nie było zbyt ckliwie, to pragnę serdecznie pozdrowić wszystkich,którzy idąc na dwa polskie prawie codziennie mówili 'kurwa,znowu dwie godziny pierdolenia,nie chce mi sie jej sluchac' a dziś jak jeden mąż mówili ile to 'wspaniałe prawdy życiowe' nie wniosły zmian w ich życie.. <ok>
Dwunasty rok edukacji za mną.
A przede mną..?
Ognisko i całkiem sensowne tańce hulańce :D
Następnie uff..puff..rusza maszyna zwana maturyyyyyy
NADCHODZĘ.