Photoblog.pl

Załóż konto

Tragedia czy początek lepszego ?

Kategoria:
ARKA 2010
Dodane 26 KWIETNIA 2010
Wyświetleń: 102

Drodzy Rodacy !!!

nadejdzie dzień - być może szybciej niż się tego spodziewamy - gdy także nasze plany, marzenia i działania staną się przeszłością. Liczyć się będzie tylko to, czy uwierzyliśmy Ewangelii, czy przyjęliśmy z Bożych rąk zbawienie oraz czy przeżyliśmy nasze dni jako wierni świadkowie i naśladowcy Chrystusa.

Czy świadomość kruchości życia wpływa na nasze życiowe priorytety? Czy sprawia, że koncentrujemy się na tym, co naprawdę ważne?

 

By nie odeszli na darmo

11 kwietnia 2010 

W dniach takich, jak 10 kwietnia, trudno znaleźć słowa. Najpierw przeżyłam jak pewnie każdy Polak szok. Niedowierzanie. Upartą chęć zaprzeczania faktom. Przez kilka godzin przyglądałam się relacjom ze Smoleńska wbrew wszystkiemu łudząc się nadzieją, że może jednak ktoś przeżył& Że to nie może być prawdą... Nie tyle osób. Nie w tym miejscu. I nie w tym czasie. Taki scenariusz można by zaakceptować w ckliwym filmie. Nikt nie spodziewał się, że napisze go życie&

Dlaczego? Pytanie to powtarzane jest w ciągu ostatnich dwóch dni na wszelkie możliwe sposoby. Pytamy, bo nie rozumiemy. Ja też staram się szukać sensu, by wierzyć, że Ci, którzy zginęli, nie odeszli na darmo.

Po pierwsze, i pewnie najczęściej podkreślane, dzięki Nim cały świat pozna słowo Katyń. Prawda o nim jeszcze nigdy nie wybrzmiała tak głośno. Po drugie, poczuliśmy ogromną wspólnotę jako Polacy. Czytając Biblię, a w niej starotestamentowe opowieści, rozumiemy, że Bóg zapisał relacje historyczne narodu Izraela, bo wiedział, że jego przetrwanie zależy również od tożsamości narodowej Izraelitów. Naród, który przez tysiąclecia nie posiadał własnego terytorium, przetrwał m.in. właśnie dlatego, że znał swoją przeszłość. I my, choć przechodnie na ziemi, powinniśmy mieć świadomość historyczną naszej wspólnej przeszłości. Smoleńsk pokazał nam nowy wymiar polskości poczuliśmy, że jesteśmy jednym. Poczuliśmy się ogniwami w długim łańcuchu polskich istnień, których losy wiodły przez rozbiory, obozy koncentracyjne, łagry, Katyń. Nagle poczuliśmy potrzebę, by wiedzieć więcej o naszej historii i być świadomymi Polakami.

Po trzecie, w tym morzu przelanych łez, niewypowiedzianych pytań i bólu, zyskaliśmy szansę na wskazanie naszym rodakom Światła. Bo przecież JEST NADZIEJA. Nie wiemy, co działo się w ostatnich chwilach na pokładzie feralnego Tu-154. Skoro tak długo krążyli nad lotniskiem, możemy zakładać, że mieli świadomość tego, że grozi im niebezpieczeństwo. Może wspólnie zaczęli się modlić? Może wołali do Boga, by przebaczył im grzechy? Może nawet ci, którzy nie żyli z Nim na co dzień, zdołali się z Nim pojednać i zyskać zbawienie? Kto wie, ilu z nich spotkamy w Niebie? Nieograniczone jest Boże Miłosierdzie! W najbliższych dniach powinniśmy mówić o tym głośno, by wzbudzić w polskich sercach nadzieję i wskazać na wyjście ze smutku.

Po czwarte, ta tragedia sprawiła, że na kilka godzin dla wielu Polaków Ziemia przestała się kręcić. Przystanęliśmy i zaczęliśmy myśleć. O wielu dobrych rzeczach, które zrobili ci ludzie z pierwszych stron gazet. O tym, że potrafili przekładać zamiary na czyny i kreować rzeczywistość. Byli aktywni, szli przez życie nie marnując czasu i talentów, które dostali w darze. Nie bali się mówić na głos tego, co myślą. Czy nam, wierzącym, nigdy nie brakuje takiej odwagi? I w końcu myśleliśmy o ulotności życia. Nie jesteśmy panami naszych dni. Traktujmy każdy dzień jako drogocenny dar, który trzeba wykorzystać do granic możliwości. Żyjmy tak, jakby jutro miało nas nie być. Tak, abyśmy nie mieli się czego wstydzić i czego żałować. Aby jakość naszego życia była świadectwem relacji z Bogiem.

Czy w tym właśnie tkwi sens tych wydarzeń? Chyba każdy z nas powinien wyciągnąć swoją własną, osobistą lekcję. Pomyślmy o tym trochę dłużej.  

By nie odeszli na darmo ...

                            J.Walentynowicz

 

***

[Psalm 39:5-8]

Daj mi, Panie, poznać kres mój
I jaka jest miara dni moich,
Abym wiedział, jak jestem znikomy! ...
Tylko jak tchnienie jest wszelki człowiek, choć pewnie stoi.

Zaprawdę, człowiek przemija jak cień, ...
Gromadzi, a nie wie, kto to zabierze.

A teraz, czego mam się spodziewać, Panie?
W tobie jest nadzieja moja.

Dawid.

 

Info

Użytkownik arka1
wyłączył komentowanie na swoim fotoblogu.