Ja i myśli, które przemijają mi całymi milionami przez głowę.
Otwieram przeglądarkę, patrzę - zresztą jak zawsze gdy włączam internet- co powiedział wujek Wergiliusz "Miłość dla wszystkich jednaka" gówno prawda i jeżeli w to wierzycie to gratuluje. Jeżeli mieliście chociaż przez sekundę swojego życia zaznać prawdziwej miłości to cieszcie się, że odczuliście najpiękniejszą emocje na ziemi i płaczcie, że to straciliście. Nie raz pewnie zastanawialiście się dlaczego wy, w waszym związku nie dogadujecie się tak samo dobrze jak wasi znajomi, a teraz naszła mnie pewna myśl, która jest adekwatna do ostatniego komentarza Kuby: Pójdźcie za mną, a wszyscy zaznacie prawdziwej miłości, nikt nie będzie mniej lub bardziej kochany, nikt nie będzie samotny, wszyscy będą szczęśliwi. W tym momencie to mnie bawi, ale wiem, powinnam płakać nad sobą. Wracając do tematu; czytając to, odnosicie wrażenie, że jestem zgorzkniałą, niedopieszczoną lub niekochaną idiotką. Otóż nie. Przykro mi. Może nie przeżywałam żadnej namiętnej miłości, nie obsypywałam go miliardem pocałunków, w sumie to go w ogóle nie całowałam, nigdy. Raczej żyłam jego duszą, a on żył moją, jakkolwiek abstrakcyjnie by to teraz zabrzmiało. Czasu przeszłego używam celowo gdyż, nigdy nic nie zaszło między nami, aktualnie jest on z kimś innym, a może i nie jest, ale mam nadzieje, że jest szczęśliwy. Miłość nie jest jednakowa i nigdy nie będzie, bo każdy z nas jest niepowtarzalny.
22/10/2010 22:21:41
05/09/2010 22:15:50
30/05/2010 8:57:10
25/05/2010 18:39:29
11/05/2010 21:40:18
30/04/2010 13:33:49
05/04/2010 19:40:33
04/04/2010 18:57:18
Wszystkie wpisy