No i tak jak myślałam. Czeka mnie to, czego się obawiałam. Nie chcę narzekać na życie, bo tak na prawdę to od nas samych wszystko zależy. No cóż według tej teorii po prostu mogę się przyznać, że zjebałam sprawę ;/ Sama jestem sobie winna. Ludzie mnie nie rozumieją. Taka już jestem. Mogłabym wymieniać godzinami wady, które posiadam. A zalety? Ha.! Jeśli zaletą jest pierdolenie sobie życia, a pomaganie na siłę innym to przynajmniej jest jedna. Wybaczcie mi wszystkie przykrości wam przysporzone przez moją osobę. Są święta. Powiedzmy "czas wybaczania" Haha. Sarkazm?
Z jednej strony chcę bardzo podziękować tym, którzy są przy mnie na dobre i na złe. Którzy wiedzą jaka jestem,a mimo to nie pozostawili mnie na skraju załamania psychicznego. Dużo było chwil, w których ja sama ze sobą nie wytrzymywałam, a oni pomimo wszystko trwali przy mnie i mnie wspierali. Potrzebuję was i jestem wam bardzo wdzięczna. Obiecuję, że kiedyś się poprawię i wy będziecie mieli we mnie wsparcie. Na razie nie czas na takie wybryki, ale możecie być pewni, że się nie zawiedziecie. Boję się tylko, że przyjdzie taki moment, kiedy nie będzieci mogli być przy mnie z różnych przyczyn. Boję się, że może się to źle skończyć. Ale pamiętajcie, że zawsze was kochałam i kochać będę, mimo tego, że mnie tu nie będzie.
DZIĘKUJĘ <3 :(