Dzisiejszy dzień pozytywny;)
Rano wstałam, troche się pouczyłam i do Sylwusiaka;D;**
Dalej boli mnie brzuch od śmiechu;)
Jedziemy do Panamy łapać barany i chodować banany, haha;]
A te opowieści Grześka... Cudowne!;D
Co ja bym bez nich zrobiła;D
Ten telefon rozbroił.
" Poczekaj chwilę... No już... Poczekaj chwilę!"
A w poniedziałek po szkole może do Tęgoborzy do Sylwi;]
Zależy, o której skończe lekcje.
I idziemy do zawodówki w Wielogłowach odwiedzić Łasice i Pawełka;***
Ach, już nie mogę się doczekać;D
Plany na jutrzejszy wieczór się posypały, zobaczymy jak będzie;]