Wypalone słowa, więdnące myśli
Wewnętrznie wre od emocji
Oddechem zapalam przestrzen
Zewnętrznie zamarzam
Już ledwo.
Żyje popiołem
i chyba jeszcze oddycham
choc z trudem
i coraz wolniej
pobieram plytkie oddechy.
A przed oczami czary świat mam
właściwie to nie świat lecz ciemność widze
i głos, umykajacy gdzieś pomiędzy oddem.
Jakie to wszystko obce dzisiaj prosze Pana.
Jeszcze tutaj
ale to tutaj, to już inaczej.