Wtorki to moje dni kryzysowe. Wracam do domu, po organicznej i udawaniu że umiem składać zestawy do krystalizacji, destylacji i jestem zmęczona jak cholera (czy udawanie aż tak wykańcza?!). Po czym jem obiad, kładę się spać i budzę się min. dwie godziny potem. W sumie dobrze, że nie obudziłam się jutro rano. W każdym razie jutro koło z anatomii, które ładnie obleję, bo narazie wiem tylko jakie sią osie i że w ogóle mamy mięśnie i kości. Jedyne co pamiętam z zajęć to mięsień krawiecki, a to dlatego, że ma debilną nazwę.
06/04/2010 19:17:58
05/04/2010 15:52:19
02/04/2010 13:54:43
28/03/2010 11:03:27
26/03/2010 13:57:44
24/03/2010 20:59:22
21/03/2010 12:51:21
20/03/2010 19:38:47
Wszystkie wpisyfazadelta
carmenowa
everdelayed
sweetsugarboss
toomass
patitaj
akrom
emilen
Wszyscy znajomi