Rok.
Dokladnie rok temu wysiadlam z metra i ujrzalam znajomy widok. Pociaglam za reke Karoline, usmiechnela sie dzielac ze mna radosc. Poczulam ulge patrzac w jej cieple zielone oczy. Udalo sie nam! Kilka butelek wina, dwie paczki fajek i powrot do domu ze swiadomoscia, ze "chcemy czegos innego", ze to, czego szukamy jest nieznanym. Z jakim zalem przyszlo nam wracac do kraju, wracac tak wlasciwie do niczego i po nic. Gdyby tylko mozna bylo wtedy zostac, nie zastanawialybysmy sie ani sekundy.
Rok.
Dokladnie rok pozniej, nieco spokojniej wysiadajac z metra popatrzylam ponownie na plac, zawial zimny wiatr... sama siebie spytalam "co ja tu robie?" Zwyklam mowic "dom Twoj gdzie serce Twoje" i tyle lat jak w domu czulam sie "tam".....
Dzis juz wiem...
Moj dom, to pokoj z lampa, wersalka i starym steranym stolikiem.
Moj dom to puste sciany.
Moj dom to wszystkie kartony w ktore pakujemy nasza rzeczywistosc.
Mozna miec wszystko, mozna bezsensownie gnac do przodu lapczywie zgarniajac wiecej, wiecej i wiecej.....
Mozna....
22/04/2012 10:23:52
22/04/2012 10:22:37
30/11/2011 15:53:30
30/11/2011 15:28:36
26/10/2011 12:35:06
26/10/2011 12:23:46
22/09/2011 10:13:52
20/07/2011 14:59:17
Wszystkie wpisy