fot Jessy
Wczoraj, w poniedzialek poszalelismy na nartach, ostatki tego sezonu. Co ciekawe powrot ze Szpindla (czeskie góry) zajął nam... no wyjechalismy stamtad 21:30 a w domu bylam chwile przed 4... ;]
Czyli tak zwana trasa z przygodami. Nawet nie bede wyliczac co sie dzialo, tyle ze na koniec juz doslownie kawałek od domu na mega wyrwie w jezdni przebilam opone (niestety akurat wtedy ja kierowalam ;] ) Takze o 3 z hakiem trzeba bylo zmieniać koło w srodku Wrocka.
Pogoda do jechania okropna, caly czas padal snieg, slisko, ciemno...
Jak pech to pech, cos ten tydzien zle sie zaczal - liczac ze zaczal sie od weekendu..
(ale wypad mega udany
)
Coś do posluchania na dobranoc...