Hermiona Riddle + Draco Malfoy 

2013/04/12   

#2 : Rozdział II.

« następne   poprzednie »
#2 : Rozdział II.

Hejka.;) Miło mi, że jest kilka komentarzy. Nad treścią będę starała się pracować. Rozdział for Dora. Pozdrawiam wszystkich, którzy to czytają. Komentujcie,bo to strasznie motywuje.;) Dzisiaj trochę dłużej. Mam nadzieję, że się Wam spodoba. Do następnej notki. Mała prośba, jeśli są tu jakieś błędy, to piszcie jakie.

~~Astoria

Rodział II : 

Weszła do pomieszczenia. Spojrzała na wszystkich. Nieśmiało powiedziała : 

-Hej wszystkim!

Odpowiedzieli jej tym samym. Powiedzieli, żeby usiadła do stołu,bo śniadanie jest już gotowe Zasiadła jak zawsze na swoim miejscu. Obok niej siedziała kobieta niezwykle piękna.Miała takie same rysy twarzy jak ona. Miała taką samą szopę z włosów, jak ona do niedawna. Jej piękne brązowe oczy patrzyły się na nią z iskierkami w oczach. Jej sylwetka.. Ona jest taka chuda, a taka wspaniała. Na przeciwko niej siedział męszczyzna. Domyślała się, że to jest ten cały Lord Voldemort. Nie wyglądał tak strasznie. Był wręcz.. przystojny. Dziwne- pomyślała.- Przecież on ma czerwone oczy, bladą skórę i nie ma nosa.. Ciekawe jak się zmienił. Czyżby inny rodzaj animagii ? Myślenie przerwał jej wychodzący z toalety facet, a mianowicie profesor Snape. Jak gdyby nigdy nic usiadł po jej lewej stornie.

- Hermiono.. Jakaś ty piękna. Jesteś taka podobna do swojej mamy.. -powiedział Czarny Pan

- Jakiś ty normalny.. A gdzie te czerwone oczy, łysina i brak nosa ? - Palnęła bez zastanowienia Hermiona. 

Na to stwierdzenie wszyscy przy stole gruchneli śmiechem. Śmili się i śmiali.. 

- Skończyliście ? - warknęła gryfonka

- No i wychodzą ślizgońskie cechy. Niedługo na prawo i lewo będziesz rzucała ironią , Granger. - rzekł Nietoperz.

- Ah, tak. Na pewno. Zaklęciami też ? - zaironizowała - Bez wyniku, ja tu głoduje.

Nałożyła sobie na talerz sałatki z ogórków, pomidorów, rzodkiewki i kapusty pekińskiej. 

- Hermionko, znowu użyłaś tego eliksiru do włosów ? - zapytał George

- Tak.. -odpowiedziała.

-Jakiego elikriru ? Czyżby mała Granger ważyła eliksiry? Mam nadzieję, że nie podkradałaś z cudzego  składziku ? 

Dziewczyna się zarumieniła, a Granger'owie i Snape zaczeli się śmiać. Riddle'owie nie wiedzieli o co chodzi. 

- Sev, mam nadzieję, że potem nam opowiesz tą jakże interesującą historię.A tymczasem jedzmy.

W ciszy zjedli. Gryfonka zjadła tylko sałatki - chciała utrzymać dobrą kondycję i nie przytyć. 

Gdy wszyscy najedli się do syta. Przemówił Tom : 

- Hermionko, pewnie masz do nas wiele pytań.

- Mam. Dlaczego zabiłeś rodziców Harry'ego ?! Jak mogłeś to zrobić ?!

- Wiedziałem, że  to zapytasz. Gdy się urodziłaś Zakon próbował Cię zabić. Miał to uczynić James Potter. Tak miał być tym, który skrzywdzi Lorda Voldemorta.. Nie udało im się, a ja byłem zmuszony ich zabić.. A Harry'ego i tak bym nie skrzywdził. W końcu to było takie same małe dziecko jak ty.. 

- Ale, ale Dumbledore. On, czemu mi nie powiedział ?! On nie zrobiłby tego!

- Bo nie miał pojęcia,jakiej płci jest dziecko i kto to. Wierz mi zlecił to Potter'owi.

- Ro-rozumiem.Ale nie sądzę, żeby tak było.

- Było Hermionko. Chcesz przyjąć nasze nazwisko i z nami zawieszkać ? - odezwała się po raz pierwszy Savannah

- A będę mogła ich odwiedzać? - wskazała ręką na Granger'ów

- Oczywiście, że tak skarbie. 

- W takim razie - zgadzam się.

Szczęśliwa matka rzuciła się na Hermionę i zaczęła ją przytulać. Po chwili do nich dołączył Sam-Wiesz-Kto. Jean i George patrzyli na to z lekkimi uśmiechami. Zaś Snape, jak to Snape skomentował to : 

- Tak słodko, że aż mdli. Granger, a przepraszam już nie Granger. Riddle idź na górę spakować swoje rzeczy i idziemy. - Na to jej ojciec i matka kiwnęli głowami.

- Wuju, dzieci Ci płaczą, że tak się śpieszysz ? - zaironizowała.

- A żebyś wiedziała Ślizgoni czekają na mnie i ciebie. Dzisiaj wieczorem zapewne zabalujecie. - rzekł.

- Yyy . Dobra - to ja idę. 

Speszona dziewczyna poszła do pokoju, jednym zaklęciem spakowała wszystkie swoje rzeczy. Postanowiła wziąć album ze zdjęciami swoimi i Granger'ów. Tak na pamiątkę. Na myśl o tym , że odchodzi z tego domu napłynęły jej łzy do oczu. Usiadła na łóżku i pozwoliła by łzy mimowolnie płynęły po policzkach. Poszła do łazienki przetarła twarz wodą i wytarła ją ręcznikiem. Gdy twarz nabrała normalnych kolorów, zeszła po schodach. Jedno ruch dłonią i wypowiedzenie krótkiej formułki, a walizki posłusznie za nią poleciały. Tęsknie spojrzała w stronę salonu. Przeszła przez salon weszła do kuchni. Bez słowa podeszła do Jean i ją mocno uściskała, tak samo George'a. Znowu napłynęły jej łzy do oczu, lecz żadna nie ściekła jej po policzku. Kochała ludzi, którzy wychowywali ją. Kiedy biologiczna matka powiedziała, że pora już iść - dziewczyna powiedziała im krótkie - Kocham Was.. I wyszli przed dom i się teleportowali. 

Wylądowali przed wielkim domem. Pff.. Dom to za dużo powiedziane - to był pałac.( http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/6/66/P%C5%82awniowice_-_Pa%C5%82ac.jpg ) . Był on bardzo duży - w większości z czerwonej cegieł. Hermiona domyślała się, że jest bardzo stary i się nie myliła. Zanim zdążyła zapytać o to gdzie jest i z którego roku jest ten dom uprzedził ją ojciec. 

- Witamy w Riddle Monor. Jest to budynek z XIX wieku. Należał on kiedyś do moich przodków, a teraz należy do mnie - ty także go odziedziczysz. Tutaj mieszkam ja i moi słudzy wraz z dziećmi. Niedługo wszystkim Ciebie przedstawię. Jakże się ucieszą.. 

- Ta jasne.Pewnie przy pierwszej sposobności ta idiotka Bellatrix będzie chciała mnie uraczyć Crucio.Waritka. - odpowiedziała Herm. 

- Hahahah. Ukazują się cechy prawdziwej Ślizgonki i córki Toma. Do końca roku odzyskasz swój prawdziwy wygląd, a Dracon, Pansy i Blaise zmienią twój chrakter o trzysta sześćdzieściąt stopni. - skomentował Snape.

- Tak , tak. Będę ponownie przydzielana przez Tiarę, no nie ? - zadała takie pytanie. 

Rodzice domyślali się, że tak. Skoro zmieni nazwisko, to ten stary Drops będzie zmuszony do przeprowadzenia ponownej ceremonii przydziału. Byli pewni, że trafi ona do Slytherinu, ponieważ oboje z rodziców byli w tym domu. Tak też jej rzekli. Ona tylko to skwitowała : 

- No to klops. Jestem ciekawa jak na to zareagują Gryfoni. Zresztą, krzyżyk im na drogę. Zawsze byłam im tylko potrzebna do odrabiania lekcji. Tylko Ginny była wobec mnie lojalna. Chociaż nie.. Oni coś dla mnie znaczą... Są jak moje rodzeństwo, którego nie miałam. Mam nadzieję, że się to nie zmieni, przez to, że jesteście moimi rodzicami. 

Po wypowiedzeniu tych słów idący obok niej rodzice i chrzetny spojrzeli na nią i ironicznie się uśmiechneli. Dochodzili już do drzwi. Weszli do środka i dziewczyna po prostu zaniemówiła. We wnątrz było tak ślicznie. Pojawił się skrzat, grzecznie zaprosił ich do środka i zapytał czy czegoś potrzebują. Pan Domu powiedział, że za pół godziny na stole w salonie ma stać  obiad. Szczegółowo wymienił jakie potrawy, lecz młoda kobieta  była zajęta oglądaniem wnętrza domu. Po wymienieniu potraw, Sam- Wiesz- Kto zawołał skrzatkę Złośnicę. Powiedział jej, że ma słuchać rozkazów jego córki, zaprowadzić ją do jej pokoju i przygotować do obiadu. Złośnica tylko pokłoniła się i powiedziała: Tak panie. Hermiona pożegnała się  rodzicami i wujem. Poszła za skrzatką. Zaprowadziła ją do wielkiego pokoju. Był on fioletowo- czarny. Po prawej stronie stała szafa z różnymi książkami, obok niej biurko. Po lewej stronie stało duże łóżko z zieloną pościelą. Leżało tam dziesięć poduszek. Wow - pomyślała.- Postarali się. Na przeciwko drzwi , którymi weszła był balkon. Wyszła na niego. Miała takie piękne widoki z pokoju. Ogród usłany dużą ilością kwiatów. Różnokolorowe róże, żonkile, fiołki i wiele,wiele innych. Skrzatka ją poganiała, mówiła, że nie ma czasu. Kobieta jej uległa. 

zapraszam ;>
7 komentarzy
voldemorcia - 22/04/2013 18:44:54
Ale i tak, dziwne jest to, że ona tak z miejsca poszła tam mieszkać.
amanzadoo - 22/04/2013 18:54:20
Możliwe :)
madnajtx - 01/05/2013 12:55:45
właśnie też mnie to najbardziej zastanawia :)

Voldemorcia - 22/04/2013 18:16:13 z telefonu komórkowego
To trochę dziwne, że ona tak po prostu poszła do nich mieszkać. A poza tym, to napisałaś, że zmienili jej wygląd całkowicie, a potem, że Savannath Black ma takie rysy twarzy jak ona. To się tak troche kupy nie trzyma.
amanzadoo - 22/04/2013 18:19:19
Hmmm.. No,bo wygląd całkowicie się nie zmieni, a Savannah też używa zaklęcia maskującego. :) Na koniec wakacji, okaże się jak naprawdę wygląda Sav.

endofhope - 14/04/2013 21:17:23
Niemożliwe, aby Voldzio mówił "Hermionko" lub "Skarbie" . Ale ładnie pisane ogółem.
amanzadoo - 19/04/2013 14:21:34
Dzięki ;)

Najnowsze wpisy

UWAGA!

 

Rozdział XIV.

 

Rozdział XII.

 

Rozdział XII.

 

Rozdział XII.

 

Rozdział XII.

 

Rozdział XI

 

Rozdział XI.

 

Wszystkie wpisy