dużo pomysłów, dużo planów, nawet zapał jest.
tylko studia mi w tym wszystkim przeszkadzają :p
jest plan na wakacje. będzie dobrze, będzie zabawnie, będzie ciekawie i czuję, że pod koniec się pozabijamy :)
jest plan napadu na bank, co by te wakacje wypaliły, haha ;d
jest plan przeniesienia meliny. chłopcy już płaczą, będzie trzeba im zrobić w nowej na stałe pokój chyba.
i tylko te dwa czekające mnie jeszcze egzaminy i nowy plan mnie z lekka irytują.
wszystko przez te studia, co to za shit!
ale spoko, i tak prędzej czy później podbijemy świat.
tylko najpierw czeka mnie duuuużo pracy.
kurczę, tylko te notatki odpychają mnie tak bardzo, jakby co najmniej śmierdziały jak poranne 820.
chyba tyle. jak znam siebie, to pojawie się tu za pół roku.