Piątkowy wieczór,
Piękny widok z mostu... aż tu nagle
zapach czekolady zaczął delikatnie pobudzać jej zmysły
uśmiechając się chłonęła to miasto, i wszystko to co ten wieczór chce jej jeszcze ofiarować,
Księżyc wschodził coraz wyżej,
delikatny wiatr wprawia w ruch jej włosy, które muskały jej policzki
w oddali słyszała zgiełk miasta, tuż za nią ciągle pędziły samochody...
Wszyscy się gdzieś śpieszą, ale nie ona...
Ona tylko patrzy tymi swoimi słonecznymi oczami na swoje miasto...
na swoje szczęście...
dziś spacer po szczecinie jakiego on nie zna :)