Nadzieja - jest jak wschodzące słońce. Jednych razi w oczy, dla innych stanowi sens dnia.
Można...
Można zajść daleko, bardzo daleko, ale nie odczuć wcale bólu w nogach i nie zniszczyć ani trochę trzewików.
Można zjeść bardzo, bardzo wiele, lecz wcale nie nakarmić swego języka smakiem, nie zaspokoić głodu barw, którym żyją nasze oczy.
Można opowiedzieć bardzo, bardzo długą historię i tym samym nie przekazać żadnego z istotnych faktów, nie wyczerpać ani jednego spośród oceanu wątków.
Gdzieś i kiedyś, na pewno daleko dalej niż sięga nasz wzrok i dawno dawniej, niż sięga nasza pamięć ktoś, nie śmiem nawet spekulować kto, nakreślił bardzo cienką linię, linię rozgraniczającą dwa pozornie bliskie sobie pojęcia. Linia ta, początkowo cienka, rozszczepiła się na tysiąc cieńszych linii, i każda z tych cieńszych linii podzieliła się na milion linii najcieńszych. I tak linia podzieliła się na nieskończenie wiele nieskończenie niewielkich, i tak powoli zaczęła się zacierać linia rozgraniczająca życie i egzystencję.
Marzenia zostały odstawione w kąt, odrzucone na stos rzeczy drętwych i niepotrzebnych, zaginęły gdzieś pośród stosów pornograficznych pism i kopców bielizny do prania.
Na szyje ich założyły się same bo któż by się do tego czynu przyznał łańcuchy, łańcuchy przywiązały się do bud, i tak marzenia stały się niczym wściekłe, niebezpieczne, złe psy ale czy tak wolno mówić, czy pies może być złym? i zaczęły kąsać po nogach.
Marzyć wcale nie jest trudno.
O ile się tylko chce marzyć.
Wspomnienia zostały odstawione na półki, wyrzucone wraz z niewygodnym słowem na śmietnik historii, zagrzebane w stertach brudnych poobiednio naczyń, zatopione w morzu wespół z morzem okrętów i nikt się nie przyzna, że je uszkodził, że je zmiażdżył, spopielił, zniszczył bo komu wystarczy na to odwagi, któż jeszcze pamięta, czym jest przyzwoitość? któż pamięta, skoro nie wypada pamiętać?
A wspominać wcale nie jest trudno.
Jeśli tylko ma się czas na wspominanie.
Nadzieje zostały odstawione do szafy, pomieszane z milionami fragmentów szklanej stłuczki szklanej, z rozbitych okularów, z rozbitych fotografii, z rozbitych listów tworzonych i pisanych wodą na szkle. Zostały zakneblowane, uduszone, zastrzelone, żywcem spalone ale czy wolno o tym pisać, czyż to nie nazbyt okrutne? ale co może być bardziej okrutne niż czyn przeciwko nadziei, co jak ta Gwiazda Północna na niebie świeci cóż może być bardziej okrutne niż czyn, do którego popełnienia nikt się nie przyzna, bo jest nazbyt okrutny, by dźwigać świadomość tego popełnienia?
A mieć nadzieję jest bardzo łatwo.
O ile tylko ma się nadzieję.
Miesiąc - i wakacje. <3
czerwonajakcegla
- 19/05/2012 15:34:52
18/05/2012 20:15:44
02/05/2012 19:46:45
22/04/2012 0:25:10
07/04/2012 21:37:47
02/04/2012 22:46:18
27/03/2012 17:38:37
19/03/2012 19:56:49
12/03/2012 22:14:35
Wszystkie wpisyxpatrycha
czerwonajakcegla
emifoto
xnatqsx
cukierku
margaretbrown
fotoplay
sostysiacawysp
Wszyscy znajomi