Jestem psychicznie chorą marzycielką z tysiącem pomysłów,
o ile wena pozwoli. Uwielbiam błądzić po własnej duszy, obserwować i poznawać ludzi, słuchać muzyki ( Moje upodobania są równie dziwne, bo w pewnym sensie ze sobą kontrastują. Np. Co ma Sade, do Pink Floydów, czy Dżemu ?
Co ma Chylińska do Mozarta ? ). Może wydawać się to dziwne, jak na tak młodą osobę, ale fascynuje mnie sztuka. Najbardziej jestem zwolenniczką surrealizmu,
który w pewnym sensie odzwierciedla moje myśli i marzenia senne. Odnośnie podświadomości, każdy wie, że surrealizm ma dużo wspólnego z psychologią i Zygmuntem Freudem. Jego teoriami mogłabym się żywić i nigdy nie byłabym głodna. wracając do artystów, najbardziej zaskakują mnie dzieła Salvadora Dalego. Nie mogę napisać, że kocham tylko jego, nikogo więcej, bo byłaby to nieprawda. Od Leonarda Da Vinci, po Modiglianiego, zachwycam się wszystkim co piękne, niezwykłe i fascynujące.
Nigdy się ze sobą nie nudzę.