Photoblog.pl

Załóż konto

Cześć.

Eh.. to była najgorsza noc..już od bardzo dawna.

Szczerze to nie chciało mi się iść do klubu.. w ogóle

miałam taki dzień bez sensu. Nie chciało mi się iść,ale

w domu nie chciałam zostać jeszcze bardziej, więc poszłam.

I to był duży błąd.  Wszystko co mogło się pojebać to się

pojebało tej nocy. Byli tam wszyscy, których być nie powinno.

Pisalam do amanta czy się spotkamy odpisał,że nie da rady, że

" mam takiego lenia dzisiaj,że szok". No okej, rozumiem.

Wiecie kogo spotkałam w klubie? ;]] No właśnie.

Ale to jest nic, on mnie olał z góry na dół. Jakbym była nikim.

Widzieliśmy się dzień wcześniej i wszystko było w porządku, a

teraz....wtf?? Nie muszę Wam mówić,że...delikatnie wyprowadziło

mnie to z równowagi. Byłam ( i jestem ) wściekła. Stałam, nie tańczyłam

i myślałam co mam zrobić. I wtedy przyszedł ON. Zakochany we mnie od miliona

lat pan P. Ostatnią rzeczą na jaką miałam ochote była rozmowa z nim.

Potoczyło się to tak,że mnie uderzył, szarpał mnie, nie chciał mnie zostawić w spokoju,

zareagował jakiś facet w końcu, podszedł do ochrony... natomiast ochrona mnie olała,

bo uznała,że jeżeli się znamy no to nie ma problemu mimo,że mnie kurwa uderzył....

Byłam roztrzęsiona, bardzo, naprawdę. Poszłam z tym facetem co się jako jedyny zainteresował

i próbowałam się uspokoić,ale mi nie szło. "Ty już nie wejdziesz do tego klubu, zapewniam Cię,

przesadziłaś, wkurwiłaś mnie! O co Ci  teraz chodzi?! Przyjechałem specjalnie dla Ciebie!" itd itd

Był też pan ruchacz.. z nim to też eh... nie potoczyły się sprawy tak jak powinny.

Czuję się potwornie, naprawdę strasznie. Jest mi przykro, jak wróciłam to płakałam.

Wiem,że nie jestem..idealna? święta, ale jaka bym nie była, nie zasługuję,żeby jakiś cwel

mnie tak traktował. Ten facet co mnie "obronił" nazwijmy to tak tego wieczoru był moim

bohaterem, naprawdę.

:(

Brak mi tchu...// :(((