Hej Wam.
Nie mam już czego dodawać, więc dodaję co się natrafi. Natrafiło się to oto zdjęcie z jakąś chałupą w tle. Miałam dziś wewnętrzną potrzebę, aby napisać tu. Może dlatego, że dawno tego nie robiłam.
Jutro Komunia siostry, zjedzie się rodzinka. Będą gadać, gadać, jak to mają w zwyczaju. O wszystkim i o niczym.
Już w poniedziałek będę mieć gitarę. <3 Czarną. Klasyka. Macie jakiś pomysł na imię? :D Huhu, jestem psychiczna, jeszcze tylko brakuje imion dla moich zacnych glanów!
Trolololo. Znielubiłam bycie przewodniczącą, grrr. Wszędzie cię biorą jakby ludzi innych w szkole nie było. To tam, to siam. Z jednej strony to trochę uciążliwe, ale w gruncie rzeczy fajnie być docenioną :D
Jak sobie przypomnę finał 3 sezonu The Vampire Diaries, to mnie ściska w gardle. Strasznie, strasznie przygnębiający był. Ryczałam od połowy, od śmierci Klausa do przemiany Elki, czyli do końca. Jak ci reżyserzy myślą, że wytrzymam do września, to chyba im gorzej! Ja już dzisiaj chce kolejny odcinek ! A nie po wakacjach! totalne załamanie. Jestem dziwna, nienormalna, stuknięta, itd. itp, że w tak emocjonalny sposób przywiązuję się do serialu, ale sami wiecie : wyborna obsada + nastrojowe nuty + świetne wątki + nieziemskie relacje międzi bohaterami + kreew + napięcie, rosnące z minuty na minutę + zwroty akcji + I OCZYWIŚCIE KOCHANI, NAJDROŻSI BRACIA SALVATORE. Taaa. Życ nie umierać! Huehuehue!
Koniec tych tematów. Są mało ludzkie. Z tych ludzkich tematów to powiem Wam tyle, że jak ktoś miał giedykolwiek pustkę we łbie, a potem nagle natłok myśli i tak w nieskonczoność, to wie, jak się czuję. Tak się właśnie czuję! Wiem, czego chcę. Ale dlaczego to wszystko musi być takie trudne, pytam: DLACZEGO??!!! odpowiedź za milion, dawajcie.
Kilka spraw mnie przytłacza, sprawia, że nie mogę sie od nich odgonić, oderwać. Nawet wizja gitary nie sprawia, ze czuję się lepiej. Chociaż na pewno podnosi mnie częściowo na duchu, także ten. Niektórzy ludzie są naprawdę niemożliwie skomplikowani, doprawdy, chyba prędzej pojmę fizykę jądrową niż ich tok rozumowanie. Cóż. Ale to nie czyni ich gorszymi, tylko niezrozumianymi przez resztę społeczeństwa... Ja tam wierzę, że w ludziach pozostała jeszcze odrobina dobroci. Tsa, wyrozumiałość i tolerancja przeze mnie przemawia. Często ta moja naiwność zostaje ukarana. Niejednokrotnie. Cios za ciosem. To boli, wiecie? Czasami bardzo. Ale wiem, jak wyładować napięcie kumulujące sie we mnie i tą gorycz, ból, tęsknotę. Wszystko runęło. RUNĘŁO. Ale przecież zawalony budynek da się odbudować, ale co z uczuciem? Czy to w ogóle jest mozliwe?czy da się odbudować uczucie?
Czas leczy rany, aby uleczył tez moje. Bo ja nie jestem każda. Jestem kimś innym. Każdy z nas jest kimś innym. Każdy ma wspaniałą osobowość, tylko niektórzy mniej, inni z kolei bardziej ciekawą. A niech to. Idę się utopić w Ropie, trololo!Będziecie płakać? ;>pewnie, że nie. Pytanie retoryczne to było.
Nirvana, miło jest sobie posłuchać czegoś nowego dla odmiany. Nie ma to jak miłe odmiany w miłe weekendy. Piszę dziś jak potłuczona.Wybaczcie.
you know that, i miss you.
Kochana, wszystko będzie dobrze, musisz w to wierzyć! ;* życie jest zue, wiem to, ale nie warto się załamywać ;*
No w sumie mi już lepiej. Ale i tak przywdziewam na codzień maskę beztroskiej, szczęśliwej nastolatki bez zmartwień i problemów. Tak mało o mnie wiecie, ludzie. Zrozumielibyście, jakbyście siedzieli w mojej głowie. Tylko ja znam siebie wystarczająco dobrze, zapamiętajcie to ;>
http://www.youtube.com/watch?v=WHZ9jh7IhkU
m/
Tym miłym, muzycznym akcentem konczę ten post. Miłego popołudnia i reszty dnia, mili moi.