Czemu kiedy coś idzie nie tak, to po całości. Czemu nigdy nikt nie potrafi zrozumieć. Tylko zawsze w jednym dniu wszyscy mają ci coś za złe, wyrzywaja sie na tobie, i zawsze to tobie mają najwięcej do zarzucenia. Nigdy jej nie było, kiedy jej potrzebowałam. Nigdy! Zawsze byłam zdana na siebie albo na obcych mi ludzi. Tak bardzo zawsze zależało mi żeby znaleźć z nią kontakt. Tyle razy próbowałam, wybaczałam, nawet jeśli inni byli na nią źli. Starałam się za każdym razem budować z nią więź. Tak bardzo jej potrzebowałam. Tyle razy chciałam móc z kimś porozmawiać, wyżalić się, przytulić, tyle razy szukałam pocieszenia, zrozumienia i rozmowy. I za każdym razem jej nie było. Nigdy jej nie było.... A ona jest tak apodyktyczna, wydaje jej sie że wszystko zawsze bedzie tak jak ona chce. Ze ma być jak ona chce. Nie widzi swoich błędów, za to doskonale widzi moje.
Aaa.. nie ma Mamy
Tak cicho jakby cały świat poszedł spać.
Aaa.. zamykamy,
zamykamy lato na klucz, zima trwa.
Aaa.. siódme niebo
To jest stacja, gdzie podobno spotkam ją.
Aaa.. pociąg śpiewa,
Pociąg nigdy nie wziął mnie do mamy, z miasta łez.
06/01/2011 13:23:44
28/12/2010 20:36:02
24/09/2010 23:26:27
20/08/2010 21:56:47
13/08/2010 0:23:21
28/06/2010 23:59:58
25/06/2010 23:25:44
15/06/2010 21:43:36
Wszystkie wpisy