Jak żyje? W środku jestem strasznie słaba pokruszona ,zniszczona emocjomanlnie . Ale z zewnątrz coraz bardziej uśmiechnięta . Dlaczego? Nie wiem bo tak trzeba ? Bo nie potrafie przy ludziach się rozpłakać , zasmucić.
To ja pocieszam , że będzie dobrze po rozstaniu wszytkich dookoła ale siebie do tego przekonac nie potrafię ;/ Jakaś nadzieja jest nowi znajomi trochę łatwiej znieść siebie i słowa które się wypowiada.
Niedziela na kocyku udana nawet bardzo.Nie myślałam o tych "ludziach" , którzy zniszczyli mi światopogląd i życie w pewien sposób 3lata znajomości z nimi zniknęły i zostawiły tylko metaliczny smak w ustach jak po przegranej walce.
http://www.youtube.com/watch?v=DHcuENBV-tA
Czas oczywiście leci teraz wolno cholernie wolno ale ja się nie poddam prawda? Pokaże co to znaczy żyć tak prawdziwie.
Ps-Jajko wsadzone do octu skorupka zniknęła fajna zabawa:D