Siedzę czysty i pachnący przed kompem, w oczekiwaniu na obiadek, trzymając zakwaszone nogi na oparciu łóżka - standardowa pozycja. Wróciłem z rajdu wiosennego i próbuję pozbierać w myślach zapisa tego, co się zdarzyło.
Ogólnie wyszło spontanicznie, ale daliśmy radę i nie poszło nam tak źle. Zjadłem słoik dżemu na punkcie (dobra, 3'/4), ubralismy Kamienia w kostium rajdowca i oświadczyłem się Bartasowi. No i zostałem złaskotkowany przez Werę wystarczająco za dużo razy, tak samo przez Renię, którą jednak udało się połaskotać z efektem. Bo ona ma dobry łuk odruchowy, chociaż nie ma mózgu, a Wera ani mózgu ani rdzenia kręgowego xD I zamykanie mi ust, gdy dopingowałem wspaniałą sztafetę 10 - na szczęscie się nie dałem, ale i tak moje gardło jest w stanie rozkładu i dziś od rana, albo raczej od dziś nocy ledwo śpiewałem no i mam fajny głosik. No i nocne śpiewanie - samotne, potem doszła Renia na jakiś czas w pierwszą noc, a w drugą - Gosia, Domino, Ada, Marta, Renia, Tosia, Kamień i Doma później. Widać po pogodzie, że byłem aktywny;]
Niestety nie zabrakło okazji, w których włączał mi się agresor. Chyba coś się zaczyna rozwalać, bo jestem zbyt agresywny i wybuchowy ostatnio. Ledwo wytrzymywałem przed eksplozją, ale to chyba był efekt kumulacji. Chyba normalnie jestem zbyt ugodowy i zbyt zależy mi na zgodzie, bo w sytuacjach bardziej ważnych mam syndrom ja mam rację. A jak natrafię na osobę z podobnym problemem, to się można kłócić, dopóki ktoś komuś nie udowodni (np. sprawdzi na wikipedii nazwę, o którą się spieramy). Ale czasem spór dotyczy wartości, a tu nikt mnie nie przekona.A takich sporów, wynikających z braku zrozumienia miałem ostatnio trochę, z różnymi ludźmi. Może jestem zbyt konserwatywny na dzisiejsze czasy, ale to nie znaczy, że dzisiejsze modele zachowań i postaw są prawidłowe. I nie mówię, że jestem ideałem, bo jestem hipokrytą, jestem niepoprawny, ale jeśli ktoś mi próbuje zanegować wartości, które są dla mnie ważne, to muszę protestować, choćby po to, że gdy łamię się sam w swoim postępowaniu, to wiem, że walczyłem właśnie o tą wartość. Bo jest ogromna różnica pomiędzy upadkami - upadek, gdy się próbuje wstać, i to kolejny, nawet kilkutysięczny raz, a upadkiem, gdy się mówi, że chce się poleżeć, i w zasadzie tak jest mi dobrze, więc poleżę, i jak mi się zachce, to może powoli wstanę. Wiadomo, że zdarzają się upadki, i praktycznie poza kilkoma osobami nie znam kogoś, kto od początku do końca podążał prostą drogą, ale jeśli twierdzimy, że można sobie poleżeć i swobodnie krążyć wokół jakichś zasad moralnych, które przyjmujemy za obowiązujące, i z własnej woli przyrzekamy uroczyście ich przestrzegać, to wtedy mundur staję się tylko przebraniem, a Krzyż Harcerski zabawną przypinką. Tak samo, jeśli chcemy działać w ramach organizacji harcerskiej, gdzie obowiązuje jakaś hierarchia i zwierzchność, a próbujemy to podważać, to nie jest wiadome, co kieruje takim człowiekiem.
Jeśli ktoś się poczuł urażony, to dobrze.
O to chodziło.
Ja też poczułem się urażony - mówię również do siebie.
--------------EDIT:----------
Ajto, idioto, nie pisze się notki przed Mszą, bo po Mszy wiele się zmienia.
taki mały dopisek do tego wszystkiego, co napisałem. Musimy się zmieniać, ale nie możemy się potępiać.
Potepiamy czyny, nie ludzi.
Każdy ma prawo do szansy, tylko musi pokazać, że mu naprawdę zależy.
-------------------------------------------------------------
mimo wszystko. Jedna z piękniejszych definicji eros i agape. Bo chociaż czasem chce się zniszczyć, i wie sie, że wie się lepiej, to dni pustki i ciszy są najgorszymi dniami, które zżerają myśli i niszczą.
Dziękuję, że tak szybko to się skończyło.
Dałaś mi siły pomogłaś przetrwać
"że lepiej nam jeszcze będzie
i z czterolistną koniczyną
zdążymy złapać nasze szczęście"
-----------Edit--------------
Msza jak na zamówienie;]
nadzieja.
26/04/2012 21:40:28
24/02/2012 21:30:37
17/02/2012 18:48:33
11/02/2012 22:46:29
26/01/2012 14:44:26
14/09/2011 20:20:18
10/09/2011 22:08:49
04/09/2011 20:28:09
Wszystkie wpisychocolateblood
komar177
malinayea
tofelek
aineer
francooz
aaaaali
haniar
Wszyscy znajomi