Photoblog.pl

Załóż konto

Morvayn.

Morvayn.

.. po co ja tu? ..

 

 

 

 

 

.. nikt mi nie udowodni, że ona mnie kocha.

Salavari "Saav" Zen-So

Salavari "Saav" Zen-So

.

 

 

 

 

 

 

 

teraz tu.

Riven

Riven

.. let's pretend that never happened.

Sai.

Sai.

wiecie, że nazwisko tego faceta.. brzmi.. Satsujin? innymi słowy.. "morderstwo". oh, Saiciu, nie da się Tobie odmówić brutalności, skurwielstwa. jesteś po prostu psychopatą. ale wiesz, za co Cię lubię?

.. za to, że choć zbluzgasz od góry do dołu.. nie ukryjesz swojego zdania.

.. za to, że chociaż jesteś cierpki.. potrafisz mieć chwile słabości i nigdy nie zostawisz przyjaciela w potrzebie.

.. za to, że pomimo tego, że doświadczyłeś tylu zdrad i oszustw.. Hotaru, Tein, Zota.. Ty wciąż wierzysz w dobro ludzkie. co, rzecz jasna, ciężko dostrzec, bo nie obchodzą Cię zasady, dekalog czy ogólnie przyjęta etyka. nadużywasz kurew, stanowczo wymuszasz na innych swoje racje - jeśli się z Tobą nie zgadzają, po prostu ładujesz kulkę w łeb. chyba że.. ?

no właśnie.. CHYBA ŻE. gdybyśmy chcieli brać przykład z Saia, z pewnością Wisła zapłynęłaby krwią, a góry trupów piętrzyłyby się ponad tatrzańskie szczyty. pomimo iż bohater raczej skąpi naboi. wynikałoby to z niezrozumienia motywów, jakimi się postać posługuje. weźmy na to patologiczne rodziny - matki, które nienawidzą swoich dzieci. "żyj tak jak Sai" - wystrzelałyby ładny żelazny wzorek na piersi potomstwa. jednak Sai nigdy nie zabiłby dziecka. jakbyś chciał się najebać tak jak Satsujin.. szybko byś umarł. a płacz po Tobie niósłby tylko i wyłącznie deszcz. 

Sai. najgorszy z najgorszych, psychopata, alkoholik o skłonnościach do nimfomanii. jednak swoich bliskich nie tknął. bliskich? przecież Hotaru "nie żyje", Tein ma rodzinę.. a Zota? co z Złotkiem? Złotkiem, które go kochało.. i robi wszystko, by nie wpakował się do grobu.. ale karmiło go kłamstwem. jak wszyscy. miał okazję zabić Hotaru, ale zostawił go w spokoju. nie jest przecież hipokrytą, prawda? opłakiwał go, życzył sobie, by ten zmartwychwstał. kochał go, prawda?

.. teraz.. tylu ludzi pragnie wcielić się w rolę najgorszego ścierwa. wypisuje wszędzie z jaką to zimną krwią wymordowałoby całe swoje otoczenie. a jednak.. w każdym istnieje pierwiastek dobra. nawet w takim Saiu, na którego śmierć czeka tylu, o ilu już pewnie nawet nie pamięta.. piszą o pogardzie dla otaczającego środowiska, o alkoholu płynącym w żyłach.. czy o nimfomanii, o której plotkują nawet dziewice. co ciekawe.. musi się również pojawić epizod homoseksualny. 

.. dlaczego ja to piszę? 

.. bo przypomniało mi się jak i ja byłam takim dzieciakiem.. anarchistycznie nastawiony do panującej rzeczywistości, nienawiścią plującym na każdego przechodnia. w dodatku mającym dziewczynę. jednak wciąż stałam jak najdalej do seksualnego zbliżenia. to wszystko pozostawiło na mojej psychice blizny, które psują zdrowe myślenie. wyklarowały mi się zasady, których przestrzegam jak żadnych innych - bo reszta to tylko stek bzdur niepoparty żadnymi logicznymi argumentami. o ile o logice mogę cokolwiek powiedzieć. jak mocno psychopatycznie przestawił mi się umysł, by z mizantropii przejść w fascynację i miłość? jak dziwnie to wygląda gdy wolę po prostu postać z boku i i tak zbierać na siebie całą uwagę? jak groteskowo musi to wszystko wyglądać? ten wielki burdel we łbie.. czy to fajne? 

.. świat pokryty czernią nigdy nie będzie f a j n y. mroku nie da się poznać bez światła. więc po co się tam pchać wiedząc, że to pewna porażka? nie podoba mi się dokąd ten świat zmierza.. moja utwardzona wrażliwość rozpacza nad tym, że ludzie idą jak tępaki owczym pędem w jednym kierunku. a co mnie obchodzą inni? prawda? takie pytanie byś teraz postawił? otóż nawet największy i najbardziej zagorzały indywidualista potrzebuje drugiej osoby, by docenić swoją indywidualność - jak to pięknie ujął Takasugi w kwiecistym zeszycie A4 zmordowanym do granic i walniętym gdzieś na dno szuflady. potrzebujemy ludzi. pomimo swoich fochów i tego, że "jestem zbyt zajebisty dla wszystkich". to.. czemu płaczesz po nocach jak odejdzie od Ciebie ostatnia osoba? ludzie są potrzebni sobie nawzajem.. tylko.. dlaczego tak mało osób wybiera.. właśnie mnie? ale nie, nie chcę narzekać na swój los. 

pewnie te słowa nie trafią do nikogo. przekaz anty-rebelia obalający młodsze pokolenie, co musi się wyszumieć.. ale, poważnie.. każdy musi szumieć, jednak nie każdy musi robić to w sposób idiotyczny. z zatraceniem. nie popełniajmy błędów, które później zniszczą przyszłość.. nie mylmy się aż tak, by potem nie móc wyjść na prostą. nie szargajmy sobie reputacji za wczasu szczeniackimi zabawami. nie bawmy się w zabawy niezarezerwowane dla nas. 

.. jeden Sai.. a ile przemyśleń..

rishi nishith.

rishi nishith.

zniknęłam na trochę. szkoda? czy nie? 

moje słowa i tak się rozpływają po przestrzeni, giną w zapomnieniu.

 

miałam dodać Saia. 

jest Nishi. 

średnio "do ludzi" ten art, ale.. niech już będzie, co by to miejsce nie umarło.

może się jedynie pogrążyć w kurzu, ale niech nie umiera.

 

żadnych nowych przemyśleń.

wciąż tak samo mnie denerwuje JEDNA POSTAĆ.

ja nie rozumiem jak można być takim egoistą.

takim obłudnym egoistą. 

sama jestem egoistką, ale.. przynajmniej prawdziwym. 

 

siedzę pod postacią długowłosej cycatej kuszniczki.

choć wbiłam Sanadzią 41 lvl tak strzelczynią - o imieniu Kenya lol - póki co 28.

kwestia czasu.

ale mam ogromny autorytet w gildii. powiedzieć, że ma się maga na 41 - dostajesz guślarza.

osom.

 

muszę iść do lekarza.

kuźwa.

 

moja shipperska dusza się burzy podczas oglądania wczesnych odcinków "Przyjaciół".

jedynym słusznym otp poruszonym tam jest Rachel x Ross. 

nie no, przez moment przejawiło się otp życia - Phoebe x Joey.

ten odcinek z moim pierwszym shounen ai w życiu. 

kiss Joeya i Rossa. 

.. choć przedtem, w pierwszym sezonie był Joey x Chandler.

ale nie, nie róbmy z tego yaoi.

 

"jak sprawdzić, czy ona jest kobietą? spytaj, ile będzie żyć. kobiety żyją dłużej" - J. Tribbiani

~ to-yota ~

~ to-yota ~

.. proszę..

.. to Yota.

obszar stricte roboczy. dopiero na skanie widzę te niedoskonałości, a w oczy rzuca mi się najbardziej tyci nos.

ale mam nadzieję, że jest choć trochę podobny do Iru. zajebałam mu nos i usta, thx.

 

zaczynam się martwić.

jak to genialny egoista - o siebie.

.. o to, że coraz częściej gasnę bez powodu..

.. o to, że kładę się późno spać, by wstać skoroświt, kiedy zazwyczaj spałam po 12-13 godzin..

.. o to, że mogę się wywracać na wszelkie strony, a sen i tak się wlecze..

.. o to, że rano chce mi się jeść jak diabli, a potem wręcz nie mogę patrzeć na żarcie..

.. o to, że najchętniej zamurowałabym drzwi do swojego pokoju i wyłożyłabym je czymś dźwiękoszczelnym..

.. o to, że myśli skąpią mi spokoju. 

brzuch mnie boli

oczy

głowa

a wykłady jeszcze

ale i tak jest lepiej niż wczoraj.

a moja kawa się skończyła.

 

cześć, jestem blondi.

fioletowe blondi z liliowym bokiem.

centrum uwagi. 

plebsy kłapią dziobami, krztuszą się własną śliną..

.. a ja? .. ja nawet nie rozpoznałabym w tłumie ich twarzy..

jak zwykle czuję się tam zagubiona i rozglądam się po korytarzach

by stwierdzić, że mam chyba zbyt nudną plejlistę na iPodzie.

 

zwykle jestem ostatnią osobą do oceniania

naprawdę, wierzcie mi bądź nie - nie oceniam ludzi w ogóle

co najwyżej stwierdzam czy kogoś lubię, czy nie.

.. ale wisi mi, kim jesteś..

.. czy masz blond włosy i błękitne, rozsadzające oczy..

.. czy czarne, smoliste z ciemnymi tęczówkami, które chłoną wszystko i wszystkich..

.. czy wierzysz w boga, który każe mordować..

.. czy w nic, jesteś dekadentem o białej skórze..

.. czy masz ją ciemną..

.. czy pełno znamion..

.. czy jesteś homo, czy hetero..

.. czy popierasz aborcję, czy nie..

.. czy słuchasz tego, czy tego..

.. czy mówisz o tym, czy o tym..

.. wisi mi to.

nie przeszkadza mi to w ogóle.

nie mnie oceniać Twoje życie i Twoje poglądy..

.. nie zwykłam też się uprzedzać..

.. ale co poradzę, że niedawno dokonał się "cud"..

.. i znalazła się osoba, którą niegdyś polubiłam..

.. a teraz.. najchętniej zniszczyłabym cały jej świat..

.. choć znam jej tylko fragment.

tyci fragment, na podstawie którego nie powinnam wyciągać wniosków.

mam wrażenie, że to przez pryzmat takich odrębności wali się świat..

.. że w każdej zasadzie znajdzie się luka..

.. odstępstwo..

.. i ona się będzie rozszerzać aż w końcu zniszczy regułę.

tak, tak będzie.

.. nie zwykłam życzyć ludziom dobrego..

.. tak, ta reguła chyba nie posiada wyjątków.

.. a może?

 

ktoś się bawił usosem.

chcę poczty.

chcę zobaczyć, że odwołali zajęcia.

onegai ~

 

minuty i sekundy lecą

niebawem będę musiała się opatulić i lecieć na zimny przystanek

wśród zimnych spojrzeń.

 

.. coraz mniej mi się chce chodzić na zajęcia..

.. nie widzę sensu, a wizja sesji mnie przeraża..

nie umiem się odnaleźć w świecie studenckim

a mamy już grudzień.

haihai, zaraz przyjdą święta.

a ja.. 

.. nie mam ochoty nigdzie jechać.

pierwszy raz od nie wiem kiedy.. nie chcę zagościć przy rodzinnym stole u babci..

.. nie, to pierwszy raz w ogóle.

nie chcę być wtedy z ludźmi

z ludźmi, którzy nic nie wiedzą

.. a jakby się dowiedzieli? co by się wtedy stało? 

.. i tutaj stałabym się czarną owcą? 

etam.. nie ma co łełać..

.. za moment i tak stracę całą rodzinę.

 

.. wszyscy chcą się zabijać..

.. wszyscy cierpią..

.. każdy mówi o tym, że nie żyjąc byłoby mu lepiej..

.. marnowanie czasu na taki weltschmerz to też kwalifikuje się jako nie-życie?

bo kiedy masz żyć podczas gdy Twoje oczy pełne łez duszą Cię i zabierają rubin z żył?

kiedy znajdziesz na to wszystko czas?

zdradzę Ci sekret..

.. nie ma powodu, by odbierać sobie życia.

nie istnieje. 

powód.

a przykre słowa, ignorancja, długi.. 

.. a pomyśl sobie o ludziach pozamykanych w zimnych gettach..

.. gdzie jedyne ciepło pochodziło ze spalonych zwłok..

.. z krwi, jaka wypływała z dziurawych głów..

.. oni pragnęli żyć..

.. nawet gdy musieli pracować wycieńczeni na skraju śmierci..

.. na siłę przechylali się z tego krawężnika na chodnik zamiast spadać w dół, by sobie ulżyć..

.. a Ty, dzieciaku.. 

.. wycinasz sobie słowa na skórze z byle powodu..

.. planujesz ucieczkę ze świata, bo jako szesnastoletnia osoba nie możesz znaleźć swojego miejsca..

.. narzekasz na rodziców, którzy podsuwają Ci każdą zachciankę pod nos..

.. ranisz uczucia bliskich, bo uważasz, że to Ty cierpisz za miliony..

.. i wytłumacz mi to.. 

.. proszę, nie krępuj się..

.. wytłumacz, co w tym jest dojrzałego..

najbardziej rozśmieszyło mnie, że.. samobójcy to anioły.. 

.. bo wycierpiały sporo, były bite przez wrogie spojrzenia..

.. bo bawiły się żyletkami..

.. bo miały poranione dusze..

.. naiwne dzieci.. wszyscy cierpią.

jakbym miała teraz poddać wszystko i zniszczyć to, co broniłam..

.. tak, Wy też bronicie własnej skóry..

.. to czy nie przyznałabym racji oprawcom?

szkoda by było na to czasu. 

skoro masz "dość", rozładuj napięcie. 

.. wkurwia mnie takie gadanie dzieci zafascynowanych czernią.. 

.. cieszących się do własnych ran, bo "uszlachetnia".

wkurwia mnie, że istnieje jakaś popierdolona moda na umieranie.

.. czy mogę powiedzieć coś niedelikatnego?

samobójcy to nie anioły.

anioły są czyste.

anioły pomagają nieść światło.

anioły są silne.

.. a samobójcy nie.

 

.. dlaczego ludzkimi sercami rządzi egoizm?

taaaa, teraz też jest popularne "jestem egoistą"

wobec tego.. nie płacz, że ktoś rzucił Ci kłodę pod nogi, bo miał taką fantazję i chciał rozrywki

i nie rycz, że nikt Ci nie pomógł - dlaczego miałby to zrobić?

to byłby przejaw altruizmu.

a Ty wolisz utrzymywać się z egoizmu.

 

.. kończy się czas..

.. a mail się nie chce włączyć.

jeb się, usosie.

 

.. kupię sobie jakąś czekoladę.

będzie.. FAJNIE..

...

 

 

manabu saito

manabu saito

na pasku ładuje mi się final fantasy vii

wczoraj leciało to na axn, ale.. 

.. po angielsku i nie nagrałam od początku.

+1 do obejrzanych na malu, więc co płakać?

 

kto by pomyślał, że taki odlud jak ja..

.. może..

.. co może? 

.. może znaleźć poparcie..

co może?

.. może znaleźć promyk na niebie..

.. i może go dosięgnąć.

 

.. a co jeśli..

.. promyk zgaśnie?

wezmę go w ręce, a on powoli będzie przygasał?

nie, tym razem tak nie będzie.

bądźmy dobrej myśli.

 

ostatnio sporo myślałam o tym, co robię

.. i doszłam do wniosku..

.. że kłamstwo to uzależnienie.

dobrze, że chociaż niektórym jeszcze nigdy nie skłamałam.

...

 

.. podobno gdy się kłamie.. to najczęściej robi się błędy językowe..

.. ale.. co tu spieprzyć w słowie "kocham cię"?

kłamstwo, które pewnie boli najbardziej..

.. ale piękne, więc wolimy w nie wierzyć.

dlatego.. kto się z tym kłóci?

kto pyta, czy kłamiesz mówiąc, że go kochasz?

kto pyta, czy pocałunki są prawdziwe?

kto pyta, czy ciepło, które bije z Twoich oczu jest tylko żarówką?

.. i że nie jesteś prawdziwym słońcem?

 

teraz plastik pokrył wszystko.

.. czyżby?

tak, mój optymizm nie pozwoli mi myśleć, że to, co mam jest z plastiku.

nawet jeśli to brzmi zbyt pięknie.

 

kolejny kiss z brzozą

ale pacz, ani razu nie padło na Sinbada, który jest obok.

to zawsze jest brzoza

BRZOZA DO MNIE CIESZY

<pije yunanka>

 

stwierdzam, że nie potrafię robić zdjęć swoim telefonem

nie potrafię utrzymać stabilności monochromii obrazu

<brzmi mądrze, wiem, ale nie mam pojęcia, czy coś takiego istnieje>

 

.. wczoraj poczułam znajomy zapach..

.. aż mnie zemdliło. 

skończyły się czasy, gdy mnie zachwycał..

.. teraz mnie obrzydza.

 

Amagiri znowu się cieszy do Saito na twitterze.

borze, a ja to followuję..

.. i nawet nie muszę tłumaczyć, by wiedzieć, co pisze.

 

rozważam powrót do fikcji.

a co tam, yolo.

popatrzę na napaloną gimbazę, która seksdżejrokiem* gwałci wszystko

yolo

 

.. spać mi się chce.

zostałam brutalnie obudzona przez ojca, który chciał komputer.

a ja i moje zostawianie rzeczy pod sobą.

naruszenie prywatności..

.. to jedyne, co mogę zachować w swojej budzie.

ale sory, tylko jeden mamy w domu?

jednak w swojej wielce mądrości.. wiedziałam, że tak będzie.

 

.. kwiecień, kwiecień..

.. ten miesiąc nigdy nie będzie obojętny.

 

zacznę obierać mandarynki i obejrzę film

- am I dying ? -

- am I dying ? -

znikają różowe rukh - motylki, które unoszą się tuż nad głowami tych.. tych wszystkich..

.. różowe.. białe.. czarne.. ta czwórka.. 

co nie oznacza, że w mojej psychice coś się zmieniło bądź.. że zmieniają się uczucia.

obiecałam sobie, że nie będę włazić tam, gdzie pewności nie ma.

.. obiecałam sobie, że więcej nie będę włączać się w związek bez uczucia..

.. więc nie mam obaw.. nie wobec tego, co się dzieje w mojej głowie..

i wiem, że Ty też nie masz.. więc zachowane jest to, co najważniejsze, najbardziej cnotliwe.

 

.. skąd więc mój strach?

 

boję się, bo odgrzebałam słowa

i bo nie mogę się spytać. przynajmniej na razie..

.. ale nie mogę powiedzieć, że jestem zła..

.. i nie mogę też powiedzieć, że chcę końca.

nie powinno się wchodzić tam, gdzie widać zakończenie..

.. dlatego krótkie powieści są do kitu.

 

.. wadą ludzi inteligentnych jest to, że myślą.. 

.. i nawet gdy się im coś mówi.. to rozważają.. i myślą..

.. to przynajmniej jest jedna z moich najgorszych.

 

durne programy na tvn style. 

durne wpływy mediów.

choć ja nie powinnam się tego czepiać jako przyszły współpracownik medialny.

"musisz się tak malować, bo jesteś blondynką"

to, kurwa, mamy mieć wszyscy ten sam styl?

mam odrzucić eyeliner, bo taki jest kanon?

lol nope.

 

.. z tęsknoty szukamy słów, które.. przypominają nam o tych, których na razie nie ma..

do jutra, tak, do jutra.

 

przeszłość też przechodzi do lamusa.

kto żyje samą przeszłością.. nigdy nie będzie żył.

jednak wyciągnąłszy wnioski z dawnych lat

mogę żyć bez łez

BEZ.

 

.. gdybyśmy tylko wyzbyli się z wrażliwości.

 

.. czasem.. cieszę się.. że mam niezwykłą łatwość.. wymazywania szkodników..

 

teraz, gdy jesteśmy wolni

możemy się cieszyć życiem.

 

to ten..

.. wracam do psycho-passa.

chcę w końcu swojego białowłosego badassa z głosem ja'brzozy.

 

- MOJE SŁOŃCE -

Ruki.

Ruki.

nie wiem dlaczego, ale uwielbiam ten art, choć za Gazetto w ogóle nie przepadam. to jakby mówić, że się lubi lody czekoladowe gardząc zimnem.. 

.. mniejsza.

 

szukałam czegoś.. i nie znalazłam. 

po co się wysilać, skoro w świadomości zakodowane zostało, że tego tam nie ma?

czemu zamiast przytaknąć pokornie szukam dalej?

 

.. myślałam..

.. temat, który powrócił jak bumerang.

oberwałam nim w głowę.. i wspomnienia chlupnęły. 

sztorm mentalny, wzburzona woda. 

wiesz, że śpię na wodzie?

i co teraz?

muszę udawać, że jest ok..

.. ale po co udawać? 

.. jestem szczęśliwa?

byłam? - nie. 

pomimo piekła umysłowego ciągle stoję.

nie klęczę z pokorą, nie mam zwieszonej głowy..

.. bo moja głowa jest zbyt lekka, chce unosić się w powietrzu.

dumnie chcę prezentować siebie i swoją rację. 

 

pamiętam, gdy chęć śmierci była silniejsza niż dobre słowa.

.. pamiętam czasy, kiedy byle kłótnia zostawiała piętno na skórze..

.. i te, kiedy dzień bez płaczu był nierzeczywisty.

 

.. dlaczego ja to wszystko pamiętam? 

 

.. już nie umiem być takim człowiekiem jakim byłam trzy lata temu..

.. nauczyłam się.. uśmiechać..

.. nie potrafię się przejmować wieloma rzeczami..

... 

.. nie potrafię się przejąć Tobą. 

 

ah, Ruki..

.. gdybym mogła Cię spotkać..

.. powiedziałabym Ci, że Cię nienawidzę.

tak, teraz jest miejsce na oburzone fanki i ich obrazę.

.. powiedziałabym Ci, że kiedyś Cię podziwiałam.. 

.. ale Ci odbiło.

.. że Twoja postać nigdy nie będzie w moich oczach taka jak kiedyś..

.. że oddałam Cię w ręce kogoś innego..

.. i nie chcę Cię widzieć. 

czemu ludziom musi odbijać?

i stają się kimś, kim nie są? 

.. ile osób.. ideałów.. OSÓB.. przez to stracę?

 

.. jeśli widzisz, że coś jest nie tak..

.. to Ci uwierzę.

 

co poradzę, że nienawidzę zmian?

.. bo często są na gorsze..

.. co poradzę, że Twoje odbicie zaczęło się zacierać? 

.. co mogę zrobić, byś wróciła w tamtym stanie?

.. czy w ogóle coś mogę? ..

 

łzy mi wyschły.

nie ma ludzi ich godnych. 

 

.. trzeba coś zrobić, póki widać wyjście.

popart.

popart.

kogo obchodzi czy udany, czy nie. eksperyment, stawia się wszystko na kolor. 

nie wiem co teraz. efekt? gdyby nie to tło.. byłoby OKEJ. 

 

strata.

milczenie.

gorzki posmak w ustach.

obraz w oczach się dwoi. 

nie mam pojęcia co jest prawdą.

wszystko wygląda jak złudzenie.

żałość. 

groza.

bezradność.

ludzkie twarze pełne obłudy.

 

bałam się tego uczucia

kiedy własne myśli tną wszystko na plasterki

a one lecą spragnione słońca w górę

byleby nie oblepiać czaszki od środka czymś smolistym.

ale żyję

choć obiecałam, że umrę. 

nie umarłam. 

chcę zobaczyć Twoją minę jak zobaczysz, że jestem..

.. szczęśliwa.

 

wpychałaś mnie na dno morza problemów

i pozwoliłaś, bym się topiła bijąc po głowie kołem ratunkowym.

bez Ciebie mi lepiej..

.. ale nie zapominaj, że mam naturę sadysty..

.. i mam nadzieję, że Ty cierpisz.

tak, w nagrodę za te parę dni bezsenności i płaczu.

 

nie wiem po co się urodziłam.. naprawdę nie wiem..

.. ale skoro już żyję.. to tak.. by dać do wiwatu tym, którzy we mnie zwątpili.

jeśli ktoś chce zniszczyć mnie.. powinien zostać zrównany z ziemią..

oto dlaczego nienawidzę ludzi.. 

.. ale spokojnie.. tyle ilu mam mi starczy.

reszta mnie nie obchodzi. 

 

nic nieznaczący idioci

bo raz zrobić krzywdę..

.. a ile razy ja cierpiałam?

...

.. to i tak nie Wasza sprawa.

 

patrzę na te twarze..

.. przeżarte przez kłamstwo. 

gardzę nimi.

chcę by były tylko fotografią, na którą wylał się tusz.

 

.. oto dlaczego przeszkadza mi rzeczywistość..

 

.. nie wiem dlaczego istnieję.. 

.. ale.. to ja. osoba, która odciśnie swoje piętno na historii..

...

 

 

.. chcesz znać odpowiedź?

.. wszyscy ulecimy jak ćmy po zgaszeniu świeczki..

.. albo spalimy się w jej płomieniu. 

 

murder intent.

murder intent.

siło, siło, wo bist du? 

 

.. uwity sznur z niebieskich jelit owinął mi się wokół szyi..

.. a może to serce, które ktoś porozcinał i związał? 

zapominam już jak to jest oddychać prawidłowo.

uścisk na gardle staje się silniejszy z każdym dniem.

deszcz

to nic, że na dworze świeci słońce..

.. ja widzę deszcz.

przez palce oglądam scenariusze, które zgotowała dla mnie wyobraźnia.

strach się bać.. a jednak umieram na myśl o tym, że któraś z nich może być prawdziwa.

.. może.. nie musi. 

.. oby nie była.

 

choć powoli brakuje mi sił

czekam dalej..

.. pistolet wypada mi z ręki.

narysowani przyjaciele dopingują mnie, bym zrobiła co słuszne.

tylko.. każdy uważa co innego.

najwięcej gada Ishiro, ale co poradzić? 

.. ale.. czekam dalej.

mam ochotę wyrwać sobie serce i wyrzucić w kąt..

.. organ, który boli tak, że po nocach wiję się z bólu.

 

.. to uczucie, kiedy wiesz, że zrobisz wszystko.. 

.. byleby wróciła.

.. by przerwała niepewność..

 

.. teraz mam świadomość nakreślonych błędów..

.. wiem teraz, co zrobić, by je zmienić na dobre..

.. chcę.. tej szansy..

.. tej kolejnej.. choć pewnie będę chciała jeszcze..

.. następnej i następnej.. następnej.. 

 

.. ja już naprawdę powoli tracę siły..

.. a co jeśli.. zniknę?

.. nie.. nie myślmy o tym.. 

postaram się przeżyć.

 

.. wiesz co było najgorsze? ..

.. że zobaczyłam.. że masz chwilę słabości..

.. i od razu chciałam lecieć Ci z pomocą..

.. ale nie mogłam nic zrobić.

.. to, co próbowałam umacniać w sobie.. pękło..

 

.. tego właśnie się bałam..

.. że gdy ja się zaangażuję całą sobą..

.. Ty odpuścisz.

 

.. najgorsza wizja.. 

.. że złączą nas tylko wspomnienia..

.. tego.. do tego nie dopuszczę..

.. postaram się..

 

.. jeszcze nigdy nie czułam się do nikogo tak mocno przywiązana..

.. żebym płakała przez kilka dni.. nie umiejąc znaleźć chwili na oddech..

.. nie, moment.. wczoraj było w miarę spokojnie..

.. gdyby nie wieczór. 

.. wieczór, który zburzył to, co sobie zaplanowałam.. 

 

już zapomniałam jak to jest czuć spokój.. 

 

.. god, ile można czekać? ..

.. ale.. poczekam.. 

.. warto.. prawda? ..

 

wczoraj zrobiłam taki postęp, że coś zjadłam. 

łał, nie?

to nic, że to mało ambitne chipsy.

i trochę sera..

.. co poradzę, że chleb po otworzeniu nazwał się Suzi?

 

.. plany na dziś? ..

.. przeżyć..

.. posprzątać..

.. CZEKAĆ. 

.. mogłabym się uśmiechnąć.. przecież dostałam Łi telefon z rana..

.. niestety.. nie od tej osoby, od której chciałam.. 

 

.. żałuję wszystkich tamtych słów.. 

.. przepraszam..

 

.. okres 23.07-27.07.. miał być piękny..

.. będzie? ..

.. miałam przyjechać..

.. albo Ty tu..

.. no cóż..

... 

 

w pokoju mam dwie Suzi

ale Ty, to już duże Suzisuke. 

tymbarki, które szybko się popsuły.

czaisz? stały w moim pokoju otwarte mniej więcej tyle czasu co ten tu

a jak się odkręci korek to wręcz paruje.

#.@ ..

.. a co jeśli to jeden z obiadków cioci Vinca? #.# 

.. fuj.

chciałam to wypić przed tym stanem, no ale no..

.. zobaczyć białe gluty w tymbarku..

.. ble. ble. ble. 

czemu ja piszę o popsutym żarciu?! 

.. może chcę sobie tym humor poprawić? ..

i tak gorsze rzeczy się miało w pokoju..

.. ale o tym.. wolę nawet nie pamiętać. #.#

mam misję odgruzowania tego syfu. 

co poradzę, że osiągnęłam hard level syfiarstwa?

w ogóle jestem syfem przez tego doła.. 

i ucho mnie boli z dziwnego powodu. 

no nic..

 

.. nie mam ochoty na porządki..

.. najchętniej wpełzłabym pod kołdrę i stamtąd nie wychodziła.

po co miałabym? 

te dni są.. straszne. 

 

mama kupiła mi pisaki i długopisy. 

kochane, nie? 

w ogóle.. od rodziców dostaję bardzo dużo wsparcia w ostatnim czasie.

nawet od ojca o.O" mówię nawet, bo od początku był temu przeciwny. 

.. dostaję sporo wsparcia.. więcej niż myślałam..

.. wiadomo, od kybla, ale jeszcze ludzie z twittera, Lijoś.. 

a ja.. chciałam coś narysować..

.. ale nie wiem czy jest sens.. 

choć >.> poprosiłam o kartki z Formatora..

.. ŚLISKIE SĄ. KURRRR.. 

co ja na śliskiej kartce narysuję? >.>" 

ołówek się tam kijowo przyjmuje no i widać gumkę. >.>"

ale chyba druga strona jest już "zdatna do rysowania".

nie wiem, zapakowali je tak, że nie mogę się do nich dorwać.

 

borzeeee..

.. jutro muszę psa wykąpać.

T.T

jakaś rodzina spod Warszawy ma wbić.. 

.. tylko.. po co? ..

.. a-ale nikt nie będzie wymagał ode mnie, bym z nimi siedziała..

.. jakby to nie było oczywiste. 

nie cierpię siedzieć z ludźmi.. których jest.. sporo.

moja aspołeczność działa na najwyższych obrotach, no co?

.. remember when byłyśmy na koncercie Satsuka.. od razu mi się słabiej zrobiło..

ale i tak Łi, że to nie ten creepy wujek.. 

.. rodzina..

.. zawsze miałam problemy z pojęciem tych relacji..

.. dla mnie to abstrakcja jak można siedzieć w gronie rodzinnym..

.. i rozmawiać..

.. no tak, mi zawsze mówili, bym siedziała cicho. 

gdy siedzą przy stole i rozmawiają..

.. wspólnie się śmiejąc.. 

to przykre, ale.. nie umiem się odnaleźć.. 

moja rodzina zawsze była kameralna

obiadki dzieciństwa wyglądały ja + mama. 

a teraz? .. 

.. siedzimy w restauracji..

.. każdy zajęty swoim telefonem. 

bo o czym gadać z córką, która ma za mało do powiedzenia interesującego?

 

 

.. boję się pytać..

.. korci mnie..

.. telefon leży tuż obok..

 

.. znowu ryczę..

.. a co jeśli łzy mi wyschną? .. 

.. i zacznę płakać.. krwią?  

wszystkie emosy by mi zazdrościły.

mam fazę na nabijanie się z "Sali Samobójców"

ostatnio na twitterze znalazłam to:

"Żyję cicho jedząc,

Jem cicho żyjąc.

Otwarta lodówka, zamknięty świat.

Zamknięty świat, otwarta lodówka."

.. to niesamowite jak jeden film może zrobić wodę z mózgu

i dzieci w wieku gimnazjalnym chcą być jak główny bohater

- w tym wypadku rozpieszczona sierota. 

fascynują się laską, która nie wychodzi od paru lat z domu..

.. i żyje, by się zabić.

okej, sama nie wychodzę z domu za często, ale >.>" 

bez przesady..

 

.. tęsknota znowu rozsadza mnie od środka..

.. to będzie trwało dopóki nie wybuchnę? 

.. chwytam za łańcuszek, by poczuć się pewniej..

.. by poczuć tę bliskość..

.. tę nadzieję..

 

pierwotnie miała to być notka na okitę, ale..

.. stwierdziłam, że będzie pod Ishim. 

 

.. i co teraz? ..

 

.. powinnam iść sprzątać.. 

ta notka i tak jest dość długa..

 

.. ale co sobie będę żałować..

.. i tak pewnie nikt tego nie przeczyta..

 

ale syfny ten monitor.

 

.. now I need a hug..

.. could you please.. ? 

Sakamoto Ryoma.

Sakamoto Ryoma.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

niby nic dzisiaj nie jadłam, ale nie jestem specjalnie głodna

choć padam na ryj po całodniowym koszeniu.

a-ale ta sałatka mojej mamy jest wyjątkowo dobra.. 

.. może potem się skłonię ku zjedzeniu czegoś.

 

pusto dzisiaj, nieprawdaż?

pustka wymieniła się z powietrzem

a ja to wdychałam dławiąc się z każdym większym haustem. 

.. bo boję się, że się za bardzo przyzwyczaję..

.. i moje płuca będą prosić tylko o to..

.. by pustka rozsadzała je od środka.

 

nie czuję się dzisiaj najlepiej.

nie dość, że potylica mnie napierdziela od trzech dni..

.. to jeszcze mnie mdli od żarcia.

zaczął się nastrój anty-żarcie czy co?

chciałabym w końcu zacząć znikać..

byłabym drobniutka.. 

.. drobniusieńka, by w końcu zniknąć na zawsze.

... 

 

borze, porzygam się na dźwięk, że ktoś jest obok. 

nienawidzę tego uczucia, gdy ktoś dmucha mi w kark..

.. bo chcę być sama.

koniec końców..

.. samotność nas czeka na mecie zwanej ŚMIERCIĄ.

 

.. w odpowiedzi dostałam tylko milczenie.

 

czy to ja mam jakieś schizy czy tak serio jest?

.. coraz mniej chce mi się dawać od siebie widząc w odpowiedzi tylko milczenie..

a naprawdę.. NAPRAWDĘ..

.. po co tu o tym mówić? ..

 

.. padam na ryj, ale..

.. refleksje wyjadają mi dziury w twarzy.

 

mam dość patrzenia na wszystko z boku

chociaż potrafię się cieszyć, że siedzę i tylko obserwuję..

.. tak nie w takich momentach. 

 

nienawidzę swoich słabości

zwłaszcza kiedy widzę, że z każdą chwilą robi się ich coraz więcej

lub kiedy są coraz mocniejsze.

 

chcę coś sobie przekłuć.

 

.. kiedyś wszystko było prostsze..

.. gdy obok był ktoś, kto był skłonny wszystko wytłumaczyć od A do Z..

.. cóż..

.. ja nie dostaję nawet od A do B.. 

.. "do kiedy mamy Ci poświęcać uwagę?"

.. to patrzcie jak znikam.

 

zawsze gdy tylko coś będziesz miał

znajdzie się ktoś, kto z zazdrości Ci to odbierze

i powie, że "on tak zawsze"..

.. nawet jeśli miał status PRZYJACIELA.

patrzysz na niego..

.. gdy chce być biernym uczestnikiem naszego życia.

szczerze?

na moje to mógł być nawet czynny przyjaciel..

.. ale teraz bym go już nie chciała.

skoro uważa, że da się nas podrobić..

 

chyba nałożę sobie trochę tej sałatki

będzie pełnić funkcję popcornu przy "Togainu no Chi".

ahhh, Shiki.. już mi się podobasz..

.. masz głos Xing Ke. 

i Lancera.

feelsy.

 

Kamui.

Kamui.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

dawno, dawno temu.. było tu echo.

echo, które rozlegało się po całej przestrzeni

i ginęło w tłumie. 

nie potrafię się zebrać.. wszystko, co mam staje się niematerialne

ponadczasowe.

różowe tło chce wypełnić szarość

.. czy da radę?

 

nie potrafię sobie radzić z prostymi myślami

bo rosną za szybko.

tak szybko..

.. szybciej.. i jeszcze..

.. zgubiłam się. znowu.

 

rzęsiście leje. 

niebo wreszcie ściąga z siebie cały żal.

 

.. poczułam się samotna.

nie lubię być zostawiana choć na chwilkę sama sobie..

.. bo pojawiają się pewne myśli..

same sobie psują..

 

nie lubię swojego życia.

jest.. bezbarwne.. 

.. bezbarwne jak cholera. 

 

ostatnio poznaję sporawo nowych ludzi.

nawet mili 

.. może w końcu będę miała znajomych.

^^

 

głowa mi pęka..

.. przepoławia się na pół..

.. wychodzi z niej smród przegniłego umysłu.

 

Reita.

Reita.

nieważne który, nieważne czy ładny.. w sumie.. średnio mi się podoba.. 

przeglądając segregator go znalazłam. tak, kompletnie zapomniany leżał w koszulce. 

ahhh, ta faza na GazettY.. 

.. kto jej nie przechodził?

jeśli ktoś taki się znajdzie - chwała mu. 

pewnie zostanę wielce zhejtowana za to, co tu napiszę, ale trzeba mieć na uwadze pewne rzeczy

co by się nie przejeść..

 

ilekroć pytam kogoś, jakich jrockowych zespołów słucha, odpowiadają mi cali w skowronkach, że Gazetto.

w porządku, Twój gust, Twoje życie.. masz prawo tego słuchać, lubić..

.. jednak.. dlaczego zalicza ktoś ich do rangi BOGA? 

"obraź Rukiego, a Cię zabiję.."

no okej, mogę go obrazić. zachowam przy tym żywot. śmierć będzie metaforyczna.

stanę się przegraną jednostką dla takiej osoby. prawda? 

zostanę skreślona z listy znajomych, blablabla, ponieważ obraziłam BÓSTWO.

bóstwo, tak? to dlaczego pisze fanficki, w którym robi z niego swoistą parodię?

wciska go do łóżka na siłę z facetem, robi rozhisteryzowaną kobietę na PMSie. 

mogę się dowiedzieć.. dlaczego? 

to przecież obraza.. ja bym nie chciała wiedzieć, czytać czy mieć świadomość, że ktoś mnie tak przedstawia w fanfickach.

.. takie przedstawianie idola.. przejawia brak szacunku..

i tak najbardziej nie lubiłam postaci fikcyjnego Uruhy..

.. bardzo często odbierano mu pewną wrażliwość, ubierali w osobowość dziwki.

i co taki idol ma myśleć o swoim fandomie?

to jak oni się kreują.. myślicie, że oni są tacy naprawdę?

po tylu latach mają wykreowany swój image, któego muszą się trzymać, by utrzymać przy sobie grubą kasę.

czasami na twitterze ktoś opublikuje jakąś wielce mądrą wypowiedź Rukiego czy kogoś..

.. i zwykle one.. są wypowiadane pod publikę. 

bo nie sądzę, by takich Japończyków obchodził los One Direction.

lepiej się sprzeda wypowiedź "patrzcie jacy niemęscy", nawet jeśli mówi to facet w makijażu

niż "no, nie mam nic przeciwko niemu". 

"yaoi".. 

.. "nie mam mózgu, bo piszę yaoi"..

pisanie przez trzynastoletnie dziewczyny jak się faceci bzykają.. jest co najmniej nieadekwatne do sytuacji.

zawsze byłam za pewnym sensualizmem twórczym, że tak to nazwę.

piszę tylko o tym, o czym mogę mieć pojęcie. 

.. piszę o tym, co przeżyłam.. 

.. i co jestem w stanie przeżyć..

to często nawet nie jest miłość fizyczna tylko coś machinalnego..

.. coś, czym się brzydzę. 

ale mój mózg nie dorósł jeszcze do świadomości tego pociągu, chociaż żyje wokół niego na co dzień.

piękno naszych czasów, tak, z pewnością.

nie wspominam ani nie neguję o dziewczynach, które piszą nie mając talentu..

.. bo nie po to wynaleziono słowo, by było dobrem zastrzeżonym.

 

prawda jest taka, że nie tylko o Gazettach publikują takie idiotyczne formy..

.. bo jest zespołów padających tego ofiarom wiele.. 

jednak najwięcej jest właśnie ich.

fandom Gazetto jest najbardziej irytujący, bo w większej mierze najmniej dojrzały.

co nie znaczy, że jeśli ich lubisz musi się równać temu, że jesteś dzieciakiem.

jeśli piszesz takie rzeczy z głową, nie czyni z Ciebie dzieciaka.

.. tylko jeśli przesadzasz i narzucasz się innym.. 

istnieją opowiadania napisane naprawdę z sercem.. i naprawdę ślicznie..

.. miło się je czyta, jest fabuła, doza tajemnicy, uczucie.. 

dużo ich jest, ale są przykryte tym chłamem.

może i jestem staroświecka.. możliwe, możliwe.. 

fenomen, który ogarnął Polską - moda na homo..

.. ale nie tylko ładni chłopcy są gejami..

.. a wiele nastolatek zaciesza tylko do nich..

 

.. moda na homo..

.. to naprawdę ciekawe..

tylko.. odpowiedz sobie na jedno pytanie..

.. czy jakbyś miał/a możliwość wzięcia ślubu z osobą tej samej płci..

.. dobrze byś się z tym czuł/a?

jeśli tak - cieszmy się Twoim szczęściem.

jeśli nie - powinieneś/nnaś o tym pomyśleć..

 

 

.. matura z polskiego ustna.. zdana.. na..

.. 65%.

w proroczej wizji miałam 58%, ale Monika uświadomiła mi, że to niemożliwe.

ale blisko jest.

to mamy wynik z angielskiego 100%.. i z polskiego 65%..

.. szczerze? mi pasuje.. 

zwłaszcza z moimi umiejętnościami oratorskimi..

.. tym, że przed wejściem byłam blada jak śnieg..

.. że jak pani otworzyła drzwi to prawie umarłam na zawał..

.. i że prawie zgubiłam dowód..

ale nie, oczywiście, ktoś musi być mądrzejszy..

.. "POWINNAŚ MIEĆ CO NAJMNIEJ 90%!"..

.. taktak.. 

"nie możesz pracować na sicie, bo nie masz wykształcenia odpowiedniego"

oh, rly? 

a przedtem to miałam może wyższe?!

a może Ty masz wyższe?!

.. nie mogę.. 

.. jak łatwo można sklasyfikować głupotę poprzez WYKSZTAŁCENIE.

to, że ktoś nie ma wykształcenia nie oznacza przecież, że jest głupkiem.

oznacza to, że nie ma wiedzy niepotrzebnej typu jak obliczyć deltę?

przed pójściem do liceum nie czułam się głupsza niż teraz..

głupie, archaiczne myślenie - nie zadawaj się z nim, bo on jest bez szkoły.

a szkoła to wyznacznik?!

.. na tle rodziny mogę się czuć naprawdę tępa.. 

jednak jeśli miałabym zamienić się z nimi na umysły.. nie chciałabym.

.. one nie widzą rzeczy, których ja widzę..

.. nie widziały TEGO uśmiechu..

.. nie widziały JEGO..

może jest we mnie naprawdę dużo żądzy mordu.. 

.. ale im dłużej ze sobą istnieję.. tym więcej we mnie wyrozumiałości..

.. bo nie widzę też tego, co inni widzą..

.. nie widzę, że ktoś jest "nienormalny".. 

.. dla mnie to po prostu człowiek.

CZŁOWIEK, który jest inny.. 

.. ale czy to źle? 

też jestem inna.. może nie zakuwali mnie w pasy i nie zawozili na sygnale do psychiatryka..

.. bo taki wielu ma obraz na "inność". 

wolę być "głupia" i mieć swoje oczy..

.. niż być "mądra" z klapkami przykręconymi na skronie.

 

.. to, czego wielu nie może zrozumieć..

.. bycie sobą to wyzwanie..

zwłaszcza dzisiaj. 

.. wyzwanie, któremu wielu może nie podołać psychicznie..

jak słyszę skargi na brak zrozumienia od rówieśników.. stawiam ultimatum..

.. albo się godzisz na to i żyjesz zgodnie ze sobą.. i nie narzekasz..

.. albo poddajesz się presją.

czy to nie oczywiste?

gdyby ludzie byli prawdziwi.. 

.. czy ten świat również?

 

.. 8:25.. 

chyba czas na śniadanie..

.. i wysuszenie głowy..

Hakuren Oak.

Hakuren Oak.

słońce moim wrogiem naturalnym. nie dość, że wali mi po moniitorze, dzięki czemu nic nie widzę.

<zmienia sobie jasność ekranu i idzie do innego pokoju>

 

w rzeczywistości ten art jest PROSTY. a nie taki.. dziwny. 

ale miałam do wyboru to albo Sano.. który z każdą chwilą podoba mi się coraz mniej.

no i pewnie jakieś Taka-kuny, no bo przecież.

.. a planowałam Hijikatę..

Hijizura forever.

ale i tak TAKAKURA bardziej forever.

 

moja matura, a raczej prezentacja leży.. 

zero jakiejkolwiek koncepcji i chęci do czytania Hamleta czy Kordiana.

ale za to z ustnej, z angielskiego mam 100%. 

alleluja.

 

zmieniłabym tu avatar, ale Elly.. 

wszędzie go mam poza malem ;; 

na malu też powinnam przerzucić całą listę ulubionych.

złamię swoją zasadę ;; NO WAEEEE..

.. to wszystko przez Zurę.

 

photoblogu, waee u psujesz jakość?

 

w ogóle w mojej głowie zagościł..

.. mózg Hijikaty.

rly, jak gdzieś go zobaczycie wiedzcie, że to wina Zury.

TO PRZEZ ZURĘ.

ZURA, IT'S ALL YOUR FAULT.

 

zajebię z dołu pieroga, obejrzę coś w telewizji i Łi.

 

dżizu, jak mnie wkurza moje otoczenie..

wczoraj ktoś wieczorem napierdalał podkaszarką

dziś z kolei od rana.

potem mama coś tam kosiła..

.. i.. zasnęłam.

kolejne godziny.. i tak mogłabym przespać 24 godziny..

.. bo sny są częścią życia, nad którą mam kontrolę..

.. świat, który jest.. surrealistyczny.. 

w którym zbliżam się do kogo tylko chcę.. 

.. i, co najważniejsze.. iszczą się marzenia.. 

 

zawsze żałowałam, że moje życie ogranicza się do wnętrza słoika.

 

.. im dłużej patrzę na tego Hakurena tym mniej mi się podoba.

Wyświetlanie archiwum

Wpisy Mozaika

Filtruj wpisy

Wpisy obserwowanych

sheriach

sedona

11 CZERWCA 2016