2010/01/04 Something black and red |
|||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||
|
udostępnij | ||||||||||||||||||||||||||
Tak fajne zdjęcia robi telefon Kuby.
SE C905 (I think)
Sylwester pod znakiem czerwonej kraty. Don't ask.
Bardzo. Bardzo. Bardzo tęskniłam za moimi chłopcami z Kielc. Nie sądziłam, że aż tak się z nimi zżyję.
I brak mi było też Krakowa. Ale chyba bardziej ludzi. Stąd.
czworka z kolokwium z pedagogiki. Jestem z siebie dumna.
Zabawanie jest studiować coś co jest tak świetne a głównym przedmiot z kanonu wręcz nieznosić. Tylko ja mogę mieć takie szczęście.
Ostatnio zadano mi pytanie dlaczego ja piszę tego fotobloga.
I to pytanie było dobre i pozostało bez sensownej i głębokiej odpowiedzi.
Ogólnie jakoś ostatnio mam wrażenie, że jestem postrzegana jako osoba dość płytka. Czytam fantasy i to nie klasyki. Nie znam jakichś super głębokich książek. Nie zdarza mi się zbyt często obejrzeć jakiś taki film.
Wydaję się samej sobie momentami nudna i nijaka.
Kraków zaśnieżony a ja dziś przedstawiłam 47 zasad by być prawdziwym Sługą Mroku. Jestem z siebie zadowolona jeśli chodzi o to.
Już niedługo sesja. Jakoś... mam to gdzieś? o dziwo.
I o dziwo, podobno, mam powodzenie u facetów. Pytam się. Where, the fuck?!
i zamiast czytać o historii wychowania to siedzę i piszę coś co i tak mało kto czyta.
Ale. Who cares? :)
tym optymistycznym akcentem, życzę na dobranoc.
24/02/2010 12:49:54
13/02/2010 16:58:21
11/02/2010 2:18:05
28/01/2010 23:57:25
26/01/2010 20:21:53
17/01/2010 0:54:36
04/01/2010 23:02:28
Wszystkie wpisy