Najbardziej cenię sobie gesty. Nie to, kto co mówi, jakie przy tym robi miny, ale prawdziwy wyraz tego, że łączy się to, o czym się gada z tym, co się robi. Jeśli łapiecie o co chodzi w tym skomplikowanym zdaniu ;p
Mnóstwo razy w życiu każdy z nas przekonuje się jak mało warte są słowa. Mówić można jedno, a tak naprawdę myśleć zupełnie coś innego. Ale to oczywista oczywistość, zatem...
... z innej beczki, w niedzielę i we wtorek podjęłam dwukrotnie dobrą decyzję o zabraniu ze sobą aparatu na występ Normalsów oraz Bandażu Duo. Dzięki temu mam kilkanaście niezłych ujęć, które pewnie zaprezentuję po kolei. Mistrzem występu Bandażu był Chypis i jego pękające struny w gitarze. Do bilansu strat mogę doliczyć tylko moje zjedzone frytki, gdy poszłam robić zdjęcia ;p
I przepraszamy za głośne śpiewy w Tawernie i podczas powrotu do domu ;D
Pozdrawiam,
Agut