Uwielbiam to zdjęcie. Mistrzostwo pierwszego i drugiego planu ;p
Wakacje wakacjami, moi drodzy, ale czas się zabrać jednak za robotę. Uporządkować parę rzeczy w swoim życiu oraz na przestrzeni kilku metrów kwadratowych swojego pokoju, bo nawet tego nie potrafię zrobić przez wakacyjne lenistwo. Czas na spokojnie pomyśleć nad pewnymi kwestiami i podjąć odpowiednie decyzje.
Jakoś znowu szybko mija czas, za szybko. Nim się obejrzę, znajdę się za tydzień w moim ukochanym Mierzynie. Będę się wylegiwać na plaży, czytać książki i grać w siatkówkę. Będę łowić ryby, kąpać się w jeziorze i leżeć w nocy na chłodnym piasku. Grrrr ;)
Zaczyna do mnie jednak docierać, że w tym roku maturka. Cuuuudownie, naprawdę cudownie. Chciałabym zostać w 21 jak najdłużej, ale nie w klasie maturalnej. Czy poprzedni rok nie mógł trwać wiecznie? Czemu teraz będę musiała w rok nadrobić caaały materiał z poprzednich lat? Powiedzcie mi, czemu się tak PERFIDNIE OBIIJAŁAM wcześniej?! ;D
Do tego, chciałam być dzisiaj kozakiem i oddać krew. Miałam dobre intencje, żeby komuś pomóc i w ogóle... ale oczywiście się nie kwalifikuję przez mój 'zespół jelita drażliwego' i przyjmowane przez to codziennie leki. I będę mogła oddać krew dopiero po 6 miesiącach od zakończenia leczenia! A na to się z kolei nie zanosi zbyt prędko....
Jak to powiedział Robert na koncercie- 'ZAYEBISCIE!", o czym przypomina wciąż mój sygnał nadchodzącej wiadomości tekstowej....
Pozdrowienia z wakacji w Łodzi,
Agut ;D