;)

Wypromuj się tutaj

'Pod ciężarem milczenia...' 

2012/02/11   

Smak życia

« następne   poprzednie »
Smak życia

Cudownie spędzone ostatnie dni ciągle sprawiają, że na mojej twarzy gości uśmiech. Najpierw fantastyczne wyzwanie, zwane również obiadem zbiorowym w moim domu. Gdyby nie pomoc moich magicznych, pracujących skrzatów, nie dałabym rady pokroić tego wszystkiego do dnia dzisiejszego. Mogłabym tak codziennie, bo gotowanie to najczystsza forma radości - oczywiście pod warunkiem, że robisz to, co masz ochotę potem zjeść i masz na to dużo czasu ;)

Nieco później kilkudniowy relaks z fajnymi dupeczkami, który był mi niezbędny. A jak bardzo, przekonałam się dopiero na miejscu, kiedy zaległam na bujanym leżaczku po całym dniu spędzonym na basenie i w saunie. Takie wypady przydałyby się zdecydowanie częściej, bo można wtedy pozwolić swoim myślom krążyć zupełnie swobodnie i pozwolić, by wszystko ułożyło się samo w tej poczochranej głowie.

 

Dzisiaj zamierzam spędzić pierwszy od dobrych kilku dni wieczór w moim domu przy gorącej kawie i którymś z odcinków Top Geara. Wyprowadzę czarnego przyjaciela z ogonem na spacer i posłucham dobrej muzyki. I na pewno nie dam się dzisiaj wyciągnąć z mojego pokoju na żadne piwo! ;)

 

Tak jak jest... jest tak niesamowicie dobrze.

 

Pozdrawiam,

Derli

 

Sięgam do wspomnień - przysięgam, że
Należą do mnie te dobre i te złe
Cokolwiek nastąpi, wiem
Nie mogę od nich na zawsze odbić się

Siemka ;pp Zapraszam ;*

Wypromuj się tutaj

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Smak życia

 

A mieliśmy być poważni...

 

alive

 

Powinnaś?

 

we will sort this out...

 

Ziemia niemiecka...

 

jesień jesień

 

Johnny

 

Wszystkie wpisy