- Załóż swojego fotobloga!zarejestruj|
- dyskutuj na forum|
- zaloguj
Macie tu notkę, która została skasowana. Jak jej wtedy nie przeczytaliście, to teraz jest okazja nadrobić. ^-^ Nooo... o ile znów mi jej nie skasują. XD Ale od teraz będę wszystko zapisywać. Już nawet nowy folder stworzyłam - "Notki fbl"! ;D Potem dodam jeszcze jedną zaległą - też dotyczącą koncertu w PL, no ale więcej zapisanych już nie mam, więc inne skasowane (np. ta o Oberhausen) przepadły. ;C
Ah, jeszcze 4 godziny temu miałam taką ochotę na napisanie notki!!! A potem Martyna zabrała mi komputer, ja poszłam spać i teraz mnie wena opuściła. Znaczy... może inaczej - humor mnie opuścił. xPP Właśnie nie wiem czy teraz coś pisać, czy poczekać aż mi sie polepszy? Chyba poczekam i zrobię edit. ;P Mam nadzieję, że ktoś go potem przeczyta? xDD Na pewno będzie fajny, bo zbyt dużo się działo, by nie był! xDD Ahhh.... Mi się w sumie nie chcę czytać tych wszystkich długaśnych notek na temat koncertu. Wszystkie wydają się takie same. I moja pewnie też taka będzie. Znaczy nie wiem jeszcze w jakiej konwencji ją napisać. Bo mogłabym na dwa różne sposoby, ale drugiego sposobu się boję. XD Nieważne. Musielibyście wejść w moją głowę by zrozumieć. Chyba znów zacznę pisać pamiętnik. o.o
:EDIT:
Nie myślcie sobie, że olałam koncert i nic tu nie napisałam. Nie, nie, nie! Wczoraj walnęłam niezłą notką. Mega długą, mega uczuciową, opisałam w niej tyle swoich myśli, tego co we mnie było, tyle zawarłam w niej emocji... A ona się skasowała... I nawet to, że ją zapisałam jej nie uratowało, bo tamta zapisana notka też się jakimś cudem skasowała. Mons mówi, że to może przeznaczenie i że może to miało oznaczać, że nie powinnam jej dodawać. Cóż, nie wiem... w każdym razie nie było w niej nic, co mogłoby być źle odebrane, więc to chyba była zwykła złośliwość losu. Wczoraj było mi jej tak żal, że aż się popłakałam. Bo naprawdę chciałam tamtą notką dużo przekazać. Chciałam, żeby była po części relacją z koncertu, który był tak mega ważnym dla mnie wydarzeniem! Teraz nie napiszę jej od nowa, bo nie pamiętam co w niej było. Pisałam ją wtedy tak pod wpływem impulsu, prosto z serca, więc teraz nie chcę cytować zdań, które z niej zapamiętałam. Po prostu napiszę mniej więcej coś podobnego.. od nowa. Pewnie już nie będzie tak samo fajna jak tamta, ale nic nie poradzę.
Ah, no i nie będzie też tak pesymistyczna, bo tamta trochę była.XD Ale jak już wspominałam po koncertach w Ober i Hamburgu (o których jeszcze muszę napisać, tak na marginesie), zawsze ma się lepsze wspomnienia, niż powinno się mieć po tym, co się przeżyło.
Bo tak naprawdę było okropnie, prawda? Wszyscy to przyznacie. Było zimno, padał śnieg (ja pierdolę - ZIMA!!!), mokro... a ja tam stałam ponad 10 godzin. Pozdro dla mnie. Byłam oczywiście mega wkurwiona, z każdą sekundą coraz bardziej. Przepraszam za to. Mimo, że zauważyła to chyba tylko jedna osoba, ale właśnie ją przepraszam najbardziej.
Bo tak naprawdę tego nienawidzę! Nienawidzę tego, jak wiele od nich w moim życiu zależy! Nawet jakieś głupie emocje. Za bardzo to wszystko przeżywam. Chciałabym być normalna i nie przejmować się tym wszystkim co tam się działo przed halą. Chciałabym nie płakać ze smutku, strachu, zazdrości, braku czułości, zimna, zmęczenia, wyczerpania psychicznego...
Ale teraz tak mówię. A potem jak przychodzi co do czego, to się zaczynam cholernie bać i robię wielką aferę, że mi miłość do TH przechodzi. Bo przecież ja się na tych koncertach nie popłakałam... znaczy nie w trakcie koncertu, a to chyba powinien być najbardziej odpowiedni moment na płakanie, nie? A właśnie przeraża mnie to, że nie było tak jak na FanParty, czy na Torwarze. Nie przeżywałam wszystkiego tak jak kiedyś. I to jest okropne! Nie wiem co się dzieje, nie wiem jak na to reagować. Bo nie chcę tego stracić. To dla mnie jedna z najważniejszych rzeczy na świecie, gdyby nie było TH, tych emocji związanych z nimi, nie byłoby tak naprawdę nic. Bo tylko dzięki nim wiem co to naprawdę znaczy być wkurzonym, czy być smutnym, czy szczęśliwym. Wszystko inne jest milion razy bardziej przytłumione, mniej prawdziwe.
Praktycznie wszystko miało być inaczej niż było. Ale nie myślcie, że mi się nie podobało! To był najlepszy koncert z tych trzech, na których byłam! Te wszystkie rzeczy, które się działy we mnie i w mojej głowie... i sercu... też zrobiły swoje. No i wreszcie byłam na tym koncercie z kimś dla mnie bardzo ważnym! I wiem, że byłam zła, zazdrosna, wkurzona, smutna i takie tam, ale na końcu byłam szczęśliwa. Móc patrzeć, jak Ty się cieszysz.. <3
Ah! I ktoś w komentarzu słusznie zauważył, że nie byłam w Pradze... Owszem, nie byłam. xD Bo mi się przestało chcieć jechać. o.o Jestem głupia, walnięta na mózg, nienormalna i jeszcze raz głupia. Wiem to... Trochę żałuję, że nie pojechałam... Ale na szczęście tracklista była po niemiecku, więc nie działo się nic nowego. Poza tym dostałam szczegółową relację od mojej siostry (owszem - pojechała za mnie) i zadzwoniła do mnie na "Dogs" i "Menschen suchen Menschen". Dziękuję! ;* Ale wtedy jak dzwoniłaś tyle rzeczy mi siedziało w głowie. Jakoś strasznie zmartwiona byłam... Jestem mega pesymistką, więc o wszystko co dla mnie ważne się boję. I teraz, ponieważ jest taka jedna rzecz dla mnie ważna, też się o nią boję. Ale chyba niepotrzebnie, tak myślę. Trzeba mnie po prostu często upewniać, że wszystko jest ok.
Boże, jaka jestem tajemnicza. XD Tylko jedna osoba mnie rozumie. XD Ahaha.
Szkoda mi tylko tej kasy, którą wydałam na tę Pragę. :/ Bo 350 zł. to trochę dużo, jakby nie patrzeć.. No ale sama chciałam..
A dokładniej o koncercie napiszę później. ;*
cupxcake
- 23/03/2010 15:13:28
11 godz. temu
24/05/2012 23:47:51
24/05/2012 13:14:22
24/05/2012 3:40:02
23/05/2012 18:20:08
23/05/2012 14:59:25
23/05/2012 1:21:21
22/05/2012 22:09:29
Wszystkie wpisyevil88victhor
kathrinakaulitz
auush
schizophrenia69
listingowa
deadritsu
bitterrawrr
emdzejkaa
Wszyscy znajomi