uh, trochę mnie nie było. Ale jakoś nie ma już tej "potrzeby" pisania tu... Wcześniej brakowało czasu (matura, egzaminy, wakacje-praca), a teraz... teraz w sumie też.
Trochę odsypiam wakacje, ale też coś tam sobie dorabiam we wrześniu, parę godzin dziennie.
Matury zdane, jak już wspomniałam przed wakacjami; na studia przyjęta (z oceną 4,5 :D :D :D); egzamin zawodowy zdany ( czyli dyplom technika hotelarstwa i suplement do dyplomu w garści :)), choć do ostatniej chwili był stres :P Zwłaszcza bo kombinowaniu z częścią językową ("kurde...jak jest polowanie po angielsku" :D :D) i wymianie uwag ze znajomymi tuż po egzaminie... ale :) okazało się że nie ma co sugerować się odpowiedziami innych :)
teoria: 84% i 80%
praktyka: 99% :D masakra :)
komputer wymieniony, bas już przyszedł :) jutro dojdzie combo i coś tam zacznę kombinować :)
i znowu cała wypłata przepadła w jeden dzień...
Wakacje... lepsze niż poprzednie. Po 3 sezonach w końcu nie byłam kelnerką (byłam. przez 10 dni. Planowałam dłużej, dopóki nie pójdę do dzieci, ale jak się dowiedziałam za jakie grosze pracuję... nie żebym była wybredna, ale to była lekka (!) przesada.
Dzieci fajne. Trochę rozkapryszone, ale tak to jest jak mają za dużo. Ogólnie do ogarnięcia.
Kurcze... jak tak trafiłam do tej rodziny na te dwa miesiące, i napatrzałam sie jak żyją... ehm... nie chciałabym tak żyć. Co z tego, że mają "wszystko"? Co z tego, że śpią na pieniądzach? To jak żyją... to się w głowie nie mieści. Nie do pojęcia jest to, jak bardzo wywrócony jest ich system wartości, to że prewne wartości w ogóle nie mają prawa bytu w tym domu.
Co z tego, że dzieci mają markowe ubrania, najlepsze zabawki... wszystko czego chcą, skoro mają rodziców, którzy nie potrafią kupić im butów w dobrym rozmiarze, którzy nie wiedzą o której dzieci chodzą spać. Skoro mają rodzinę w rozsypce...
Długo by opowiadać. Ale nie powinno się wywlekać takich spraw publicznie, tak więc dość :)
Wiem, że nie chciałabym by moje życie tak wyglądało.
No nic. uciekam w końcu do pianina :) Dostałam telefon, jutro wolne :) tak więc się wyśpię :) oby tylko nie organizowali mi więcej wolnych dni, bo wtedy mi się nie opłaci pracować :/
ah no i w końcu zobaczyłam bratanka. Huberta. jak to Jula ujęła: "dzieciak jak dzieciak" :D :D
canter
- 25/11/2011 11:23:10
05/09/2011 21:36:06
09/06/2011 1:48:08
28/04/2011 23:49:55
16/04/2011 0:31:10
20/02/2011 20:55:23
04/02/2011 20:17:58
03/02/2011 21:59:03
01/02/2011 21:54:48
Wszystkie wpisymusicinpiration
canter
ladypanpiglot
browneyedangel
garfildek
ladykier
atanvarno
tigra949
Wszyscy znajomi