"ja... jak cukierek, topię się czasami pod deszczem
na parapecie
Twoich ust.
mów co chcesz... mam Ciebie..."
idealny świat nie istnieje, utopia to tylko mit.
ale mogę próbować. tata mi pozwala.
a co mi tam, raz nie zawsze xd
bombel, bambino i inne kredki
zawieszam.
i ch*j.
układam swoje klocki sama, więc nie mów, że nie mogę się uśmiechać, że nie mogę...
a jak będę chciala to powiem... "dziękuję nie tańczę!"
"różnica między Tobą, a mną jest taka, że Ty jesteś facetem, a ja jestem uzależniona od czekolady"
^^
nie szukam już pozytywów, ja wiem, że one na mnie czekają... muszę tylko do nich wyjść.
z niczego się nie muszę tłumaczyć, to i tak nic nie wniesie nowego do naszej rozmowy.
pożegnałam moją jesień.
our spring.
choć czasem wolałabym, żeby było badziej "our" niż "sping".
have fun. dziękuje za uwagę:]