|
2010/02/01
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
konając pod drzewem gdzie oddałem swą wiarę
ból przeszywał moje całe ciało
ostatnim oddechem wyrwałem kawałek nieba
nigdy już więcej nie będę starał się zmieniać rzeczy wokół siebie
gdy już położą mnie w grobie nastanie
zapomnienie
jeszcze wczoraj tańczyłem w słońcu
zrywałem kwiaty na bagnistych moczarach
dziś jednak dosięgły mnie kule wystrzelone z Twoich ust
nic nie zatrzyma krwawienia
żadna modlitwa nie przybliży mnie do Boga
marzenie
łatwo jest nie walczyć
poddać się i karmić się obłudnym przekonaniem
zwycięstwa nie okupionego bliznami
nie oddam nigdy swojej broni i nie poskromię swoich wartości
choćbym pod drzewem umierał
w otoczeniu nagich kości
zatracenie
29/12/2011 0:09:30
01/01/2011 19:29:32
28/02/2010 19:40:33
28/02/2010 14:04:52
26/02/2010 16:02:34
26/02/2010 0:56:04
21/02/2010 20:51:29
15/02/2010 23:00:49
Wszystkie wpisy