|
2009/12/16
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
skażony ostatnim oddechem wyciągam rękę w niebo
mierząc każdy cal oddanych sił które znikają
pomiędzy bezdźwięcznym piekłem miałkich lat
przeżyć wyznań starań o powrót uczuć
które odeszły w dramacie życia zalanego
alkoholem i przepalonego dymem wartości
nieodnalezionych gorączek przygniecionych młotkiem jak placek
do stołu na którym umarły wszystkie znaczenia
płaciłem za nie pieniędzmi zbrukanymi nieszczerym uśmiechem
dotyk
jedno małe drgnięcie ciał
tak wiele chciałbym mieć lecz z niebios
dla mnie płynie tylko szał
abstrakcyjny głuchy amok szalonych próżni
wytworzonych w moim własnym umyśle
dotyk
naszego życia szkwał
25/02/2012 22:19:45
24/02/2012 22:14:01
29/12/2011 0:09:30
01/01/2011 19:29:32
28/02/2010 19:40:33
28/02/2010 14:04:52
26/02/2010 16:02:34
26/02/2010 0:56:04
Wszystkie wpisy