To najgorsze uczucie pod słońcem, gdy stoisz pod dzwiami i słyszysz jak ON strasznie krzyczy, tak krzyczy jak jeszcze nigdy nie krzyczał. To było najgorsze 20 minut mojego życia stałam tam i nic nie mogłam zrobić. Bo niestety trafiliśmy do szpitala, i mojemu małemu skarbowi zakładali ten nieszczęsny wenflon, i nie mogli się nigdzie wkuć, 4 pokute miejsca, i dopiero w główce się udało. Tak strasznie płakał, a ja stojąc pod gabinetem zabiegowym płakałam razem z nim.. Na szczęscie teraz już wszystko wraca do normy, antybiotyki na zapalenie przewodu moczowego zaczęły działać, żóltaczka fizjologiczna systematycznie schodzi, pępuszek dobrze się goi, no i Jasiu przybiera na wadzę. Najgorsze jednak to że czeka nas jeszcze 5 dni w szpitalu, ale przetrwaliśmy już 5 więc kolejne 5 też wytrzymamy. Oby tylko wszystko było dobrze..
Jestem teraz w domu a Tatuś siedzi z Jasiem, bo przy dziecku może być tylko jedna osoba, więc ja tam nocuje i siedzę rano i wieczorem, a Misia w ciągu dnia. Ogólnie jestem strasznie zmęczona, i narazie nie wiem jeszcze w jaki sposób uda mi się skonczyć dwa kierunki studiów, ale nie to teraz się liczy. Ważne by malutki wrócił szybko do zdrowia, i by nasza wizyta w Wojewódzki Szpitalu Dziecięcym nigdy więcej się nie powtórzyła. Zdjęcie zrobione telefonem, więc kiepska jakoś, ale i tak jest sweet..
Kocham Was moi Panowe.. NAJMOCNIEJ NA ŚWIECIE..
20/05/2012 14:14:55
11/05/2012 18:53:58
09/05/2012 19:41:37
09/05/2012 19:27:17
26/04/2012 12:18:42
13/04/2012 8:45:59
24/03/2012 11:36:01
19/03/2012 12:28:47
Wszystkie wpisyjedynawswoimrodzaju88r
mowamilczenia
obstacle2
duszeklukas
kinus89
krychaostroda
opotworkuinietylko
dreamer7
Wszyscy znajomi