Bieszczady. Moje piękne, cudowne Bieszczady.
Weekend na Śląsku. Za tydzień też Śląsk. Potem dom. A potem znowu Śląsk. I tak już zostanie pewnie.
Z Gniadym yhm. Przed nami droga długa. Ma 12 lat a mam wrażenie że to 4 latek uczący się podstaw z nieśmiałością. Spadłam z oklepu xd Dokupiłam przedłużki do popręgu i hulałam w siodle. Bez galopu. Praca nad zadem który nam się pomaleńku obniża. Praca nad przepuszczalnością. Praca nad kłusem. Najmilsze jest to ze widać efekty. Kłus z nierytmicznego tuptania przechodzi w spokojny taktowny chód. Mamy jeszcze wprawdzie sprzeczki, szczególnie w jeździe po wiatr. Ale idziemy pomaleńku do przodu. Wydaje mi się, że Gniady będzie takim jakim bym go chciała dopiero po wakacjach. Powoli podstawiamy się zadem jak mówiłam. Powoli nabieramy pewności siebie i coraz mniej się potykamy. Przede mną też długo pracy. Ćwiczebny mocniej dodany w siodle to porażka -.-" Ale mimo wszystko mamy więcej + niż - . I jeszcze jedno ważne. Pozbyliśmy się dziwnego tiku przy zakłusowaniu. Teraz idziemy mocno, odczuwalnie od zadu, spokojnie do wędzidła. Bez podrygiwania przodem. Zresztą Panie Gniady ja Pana bardzo kocham za to zagubienie w wielkim świecie
I byliśmy w terenie w wielkim lesie i byliśmy baardzi odważni. Kondycja też się nam wyrabia, bo taki wielki kawał kłusem że ho! Przypominam ze ważymy tonę i nikt nigdy nie wymagał od nas latania w tę i we wtę. Moje mięśnie bym wymieniła. Zakwasy jak cholera. Dziasj znowu z Samotnością, mimo że lekcji w cholere. Tzn nie taki diabeł straszny, bo chemie szybko opanowałam, ang , mat też. Wiec tylko hist i wos zostają na noc. Jutro zakupy cichowe może? Napewno wizyta do apteki po aspirynę. W mojej głowie tupta stado oszalałych krasnoludków tańczących pogo. Zrobiłam nawet pranie dzisaj i poodkurzałam. Ale i tak uważam, ze porządek w moim wykonaniu jest awykonalny bo czuję się jak małpa w zoo.Edukacja w warunkach sterylnych jest sprzeczna z teorią ewolucyjną mózgu ot co!
E; Dlaczeg ta kawa jest taka okropna?
M; A co pijesz?
E; No stronga.
M; O łe! Po co pijesz to ochystwo zamiast czegoś smacznego?
E; A co miałabym pić?
M; No cappucino czy coś.
E; Oczywiście, zeby było tak jak ostatnio. Wypiłam, przykryłam się kocem i poszłam spać?
` Idę spać. Cieszę się że już za kilka snów będziesz znów bliżej ` SwS [ fragment Email eljota z @6]
Zrobiłam ostre postanowienie. Codziennie jedna notka na kruku. Krótko ale byle było.
Gdyby świadomość mogła karmić się słowami, ten tekst byłby pełen zdziczałych podtekstów dot. ewolucji uczuć.
Idę zgłosić naukę nocną.
Aaa i zaczynam po mału rozumieć po hanysku. Zresztą nadużuwam niektócyh podłapanych zwrotów