Photoblog.pl

Załóż konto

co za kpina. 

2010/07/30   

japson i bucefały

« następne   poprzednie »
japson i bucefały

Ej wy tam, nie wiem czy wiecie, ale dzięki Wam zapomniałam o paru sprawach, które odkąd wróciłam nie dają mi żyć, nie wiem czy wiecie, ale dzięki Wam miałam zawsze i wszędzie do kogo się przytulić, dzięki Wam wiem, jakim kretynem jestem, dzięki Wam wiem, że jednak nie takim tragicznym, dzięki Wam japa mi się cieszy, gdy wspomnę ostatnie parę dni.


Tak, tak, wiem, wyjechałam.

Zorientowałam się, że to był błąd, gdy zobaczyłam Was wszystkich, jak splatacie się ramionami i robicie łańcuch przez całą bramę, żeby samochód ojca nie mógł wyjechać z ośrodka. Ojcu opadła kopara i szybko zrobił zdjęcie, bo, jak twierdził, w życiu czegoś takiego nie widział. I jak wcześniej rzuciliście się na mnie wrzeszcząc KANAPKAAAA! TULIMYYYY! . I jak nucąc marsz imperialny, bo się Wam pomylił z żałobnym, odprowadzaliście mnie tłumem do samochodu.

Zaczęłam mieć wątpliwości, gdy zrobiliście dla mnie koncert na trzy głośniki złożony z Tenacious D, AC/DC, Dio i Animalsów chociaż kurwa doskonale wiedzieliście, że kierowniczka zrobi Wam z dupy jesień średniowiecza. Jak Patryk pytał się mnie po kolei którą piosenkę chcę usłyszeć i jak zobaczyłam wytrzeszczone gały Nalii, Pinky i Dago, gdy zaczęłam śpiewać (kierwa, przekrzyczałam głośniki!).

Coś mnie tknęło, gdy podeszłam do Alika (goń się, poza obozem nie będę cię nazywać Mistrzem!) i powiedziałam mu, że wyjeżdżam a ten powiedział tylko "Dobrze. Znaczy, nie dobrze, ani dla nas, ani dla ciebie, ale rozumiem.", a ja się tak strasznie bałam pogadanki o byciu dzielnym i o tym, że będzie lepiej.

No i ryczałam strasznie, gdy z ojcem zawróciliśmy podpisywać jakiś formularz, a wtedy podbiegli Dago i Dex, Dago wyrwał jakiś kamulec z murku, dał mi go i kazał przywieźć ze sobą do siebie do domu pod koniec sierpnia.



"Mistrzyni, jest spoko!"

"PUNKT DWADZIEŚCIA TRZY, BUCEFAŁY! Jeszcze jedna pogadanka i się porzygam!"

"Japson, buce!"

"Kapituła, kapituła, kapituła."

"I tak ci zrobimy rękawiczki z ogona."

"JA CHCĘ KOTAAA!"

"To ma sens."

"Jeeeesteśmy baaaandą posłusznych murzyyynóóóów...!"

"Ej, jeśli idziemy do Eisenbach to nie pozostaje nam nic innego jak je sfajczyć."

" - Części ciała które obejmuje punkt 23 to te punktowane w pytach.

  - Eeee... czyli jądra się nie liczą...?"

"Adela, Dex, musicie przyjechać, mam dywan w pokoju. Taki mięciutki i do siedzenia!"


cholera cholera cholera. I wychodzi na to, że mentalnie mam lat czternaście.




 

6 komentarzy
dexter - 06/08/2010 14:13:56
Podpisuję się pod postem El: Nie wiązałaś włosów do posiłku! :D
elghinn  - 05/08/2010 12:16:36
Ja mam dwanaście. Szkoda, że wyjechałaś, bez ciebie na pewno nie byłoby takiej rzepy.
No i nie wiązałaś włosów do posiłku - a pani kiero nam o tym pogadankę zrobiła.
;*
arianaluna  - 05/08/2010 10:50:18
Ej no nawet ja nie przekrzyczę głośników:). Mam dla Ciebie koszulkę.
atanvarno  - 31/07/2010 15:49:08
Rożnie bywa, jak widać. Któż by się spodziewał? :)
adelu  - 31/07/2010 1:12:17
RPG. Dla niewtajemniczonych: pkt 23 mówił o kontaktach intymnych między uczestnikami, kadrą i wszelkim żywym stworzeniem ogólnie. A raczej o ich braku, który to miał nastać.
cieniewemgle  - 30/07/2010 21:57:27
zapytałabym, gdzie byłaś, ale uzyskam odpowiedź "na obozie". fajnie tak, być zatrzymanym w takim momencie.

Najnowsze wpisy

japson i bucefały

30/07/2010 15:05:52

wzór na szczęście SPRAWDŹ