|
2012/04/28
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
Jak już lansować tego Pique, to wszędzie.
A w następny piatek umrę, by umrzeć jeszcze raz we wtorek. I środę. I w następne dni.
Finałami Ligii Mistrzów i Europy przeplatając.
A poza tym płaczę rzewnymi łzami - Pep, dziękuję.
Trzymajcie kciuki.