34,0°C - Zimne dreszcze. Kiedy ciepłe majowe powietrze przywiewa ze sobą chłodne obrazy arkuszy, egzaminatorów i zadań. A człowiek czuje się jak dziecko w łóżeczku z wysokimi kratami i jest jeszcze mniej kolorowy niż zwykle.
36,6°C - Właściwie. Tak właśnie ma być: śnieg wsiąkł w ziemię, dzięcioły stukają, słońce świeci. Dym z papierosa już nie jest pomieszany z zimną parą z ust. Nikt nie siedzi w szpitalu, wszyscy są uśmiechnięci, bawią się drewnianymi szpatułkami i wykuwają na pamięć trzynastozgłoskowce. A kurtki, berety i szaliki leżą w szafach, rozmyślając jak szybko znów będą wolne.
38,1°C - Gorączka. Od ścian odbija się chrapiąco-burcząca kakofonia, a matematyka staje się cudowną dziedziną przydatną do liczenia pieprzyków.
04/03/2009 23:12:07
13/02/2009 15:38:28
25/12/2008 2:44:17
25/11/2008 12:52:14
12/11/2008 14:27:10
02/11/2008 1:07:48
21/10/2008 16:52:14
13/10/2008 23:40:53
Wszystkie wpisydiehigh
wmordedacmogedac
echoess
patryciall
kbgonzo
rozczoochranaa
kachens
izquierda
Wszyscy znajomi