Zwyczajna jak tylko mogę być, do granic wytrzymałości nudna i przewidywalna.
Czasem zastanawiam się, jakim cudem tyle osób mnie lubi. Albo jakim cudem tyle osób tak dobrze udaje.
Kiedy jest mi wesoło, wydaje mi się że moje drugie ja to szaleństwo, zmiany nastrojów i spontan :). Ciężko mnie polubić od pierwszej chwili, ale zaręczam, że nie gryzę.