Zdjęcie takie, ponieważ od samego popołudnia siedzę z tą panią u niej w domku i robimy referat na biologie, notatki na sprawdzian, zakuwamy na kartkówki. Obydwie mamy już niesamowicie dość, więc czas potańcorzyć troszkę.
Wiecie, dziękuje Wam, bardzo cieplutko za miłe słowa. I powiem tyle, że śmieszy mnie kiedy piszecie mi, ze przeciez miałam z Kacprem taaaką przerwę. Od kiedy miesiąc, przy 3 latach to długo? Zastanówcie się co z Wami jest nie tak, że tak Was boli szczęście innych, bo jak to czytam, to oczom nie wierzę, jak można mieć tyle zawiści i jadu w sobie.
Zdecydowanie doceniam życie, czuje je na 100%, szczęście tryska mi nawet oczami i nie sądzę, nie chce by to się zmieniało. Moje najbliższe plany sprawiają, że zaczynam wierzyć w swój nagłówek. Wreszcie osiągam, nieosiągalne. I owszem jestem z tego dumna.
Kazdemu życzę takiego poczucia samorealizacji, pamiętajcie póki nie gracie, nie wygracie. Bez ryzyka nie ma zabawy, a bez porażek nie ma wygranych. Taka karma, trzeba umieć to przyjąc z honorem.
Tak Kacperku, zaczarowałes mnie sobą.
I w tym momencie otwieram Tymbarka,
a na nakrętce co?
'Marzenia się spełniają'
i jak nie kochać życia ?
no jak :)