Photoblog.pl

Załóż konto

476.

476.

 

Klucha w nowym czapraku. 

Jutro (o ile pogoda i zdrowie mi pozwolą) znów jeździmy. 

475.

475.

 

Cześć, jestem nowym mieszkańcem stajni :)
Nie pamiętam kiedy ostatni raz poprzedni pan wypuścił mnie na dwór,

ale teraz będzie inaczej. Tylko muszę się z nowymi koleżankami dogadać.

Domagam się dużo pieszczot i czyszczenia, bo jestem cała brudna. 

474.

474.

 

Mimo ponad miesiąca przerwy od siodła, Koń mnie bardzo pozytywnie zaskoczył!

Libka była bardzo grzeczna mimo zamieszania w stajni (nowy koń) i nie zapomniała jak należy się zachowywać.

Poćwiczyłyśmy podstawy, ślisko jest strasznie - więc nic więcej się nie porobi.

Lonżowanie się opłaciło, koń zupełnie inaczej chodzi.

 

Mniam! 

473.

 

Liberia byla bardzo mile zaskoczona moim przyjazdem,

Grzeczna i kochana.

Ze względu na szybką zmianę pogody odwaliłyśmy krótką lonżę.

Uwielbiam tego Konia, jest lekiem na całe zło. 

472.

472.

"Coś się kończy, coś się zaczyna"

Mój "kawałek historii" z Liberią właśnie wisi na włosku.

Albo wszystko z hukiem się skończy, albo.... zakończy i zacznie happy endem.

Trzymajcie kciuki. 

471.

471.

 

Jutro odpalam konia pod siodłem, nie ma co.

 

470.

470.

 

Brudasek.
Jeśli jutro pogoda będzie OK, to coś porobimy. 

476.

476.

 

Pani Liberia.

 

Po dwóch dniach pełnych emocji - PADŁAM. 

475.

 

Takie z wczoraj.

Chyba zimowe  zabawy mnie zaczynają powalać.

Hmmmm.

 

474.

474.

 

Takie z nas zimowe Mietki :D

Ojjj dzisiaj koń popracował konkret. Wędzidła są coraz bardziej wymemlane i oplute ;P 

 

Na przemian albo błoto w którym można utonąć albo lodowata gruda, że strach nogi stawiać.

Zaczyna mnie to już powoli męczyć.

Konia musiałam ewakuować na plac, żeby mógł kłusem na lonży pójść :/ 

 

473.

473.

 

Umieram na brak zdjęć.

Jutro chyba coś pojeździmy. 

472.

472.

 

Wszystkie egzaminy pozdawane, mam spokój do marca 

:3 

 

471.

471.

 

W niedzielę ostatni egzamin i dalej czekamy na wiosnę. 

470.

470.

 

Lato wróć :c 

 

Dziś zdecydowanie

0:1 

dla szpitala.

 

 

469.

 

Śnieg, błoto, woda.... znów prawie się utopiłam, z ochraniaczy została tylko błotna breja </3
Liberia przekroczyła dziś wszelkie granice bycia brudnym.

Ja nie wiem czy to da się zmyć xD