|
2010/03/11
|
|||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||
Nie mogę znieść tej świadomości, że zaczął układać sobie życie, BEZE MNIE ! Pewnie zajebiście sobie radzi. Wcześniej nie dopuszczałam do siebie takich myśli. W duchu mu współczułam. A teraz wychodzi na to, że jednak nie jest tak źle. Od dziś mam taką paraliżującą pewność, że on chce sobie ułozyć życie, z INNĄ ! Może gdzieś podświadomie wiedziałam, że takie coś kiedyś nastąpi, ale nie myślałam, że tak szybko. I, że się o tym dowiem. Teraz mam wszystko czarne na białym, mam dowody !
Myślałam, że już nie jest mnie w stanie złamać, sparwić przykrość, zaboleć. Jeśli chodzi o sparwy z Nim związane.
A zabolało... bardzo.
Czasami chcę sobie postanowić ' Dosyć płakania z Jego powodu ', ' Dosyć łez przez Niego wylanych '. No ale kurcze przychodzi taki moment, że wszystko wewnątrz mnie się rozpada.
Zrobił poważny krok, w kierunku swojego 'szczęścia' i 'miłości'. Realizuje swój plan, a ja nie jestem Jego częścią. Bezpowrotnie stałam się Jego przeszłością.
Nas już nigdy nie będzie.
A ja nadal nie potrafię się z tym pogodzić. Nie wierzę w Jego argumentację. Szukam racjonalnego powodu. Złe określenie. W tym przypadku nic nie było racjonalne. Po prostu szukam parwdy, której nigdy nie poznam.
13/02/2012 21:50:03
29/01/2012 19:54:24
22/11/2011 1:48:04
07/10/2011 1:01:36
31/08/2011 1:48:27
29/08/2011 23:57:58
30/05/2011 0:48:24
23/05/2011 23:19:36
Wszystkie wpisyrebelistic
jolaiperry
billovebby
vanityhooker
avesamara
xszogunx
testifyyy
junecherry
Wszyscy znajomi