|
2010/06/26
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
Nie wybudzę się z tego koszmaru w odpowiednim momencie. Wszystko przewidziałam, wiem jak będzie wyglądać koniec etapu, którego tak wyczekiwałam i skrycie o nim marzyłam. Wytrwałam. Teraz przysięgam, że to ostatni raz. Muszę popłynąć tak bym nie miała sił wrócić. Zniknę. Rozpuszczę się teraz... tak dramatycznie. Całkowite odizolowanie + osaczające ze wszystkich stron wizerunki typu człowieka jakiego naturalnie omijam szerokim łukiem i nie dopuszczę bym ja kiedykolwiek stała się tak znerwicowaną, nie uznającą niczego poza własnymi pierdolonymi zasadami, ograniczoną intelektualnie, gnijącą z powodu jednego wielkiego zakłamania, śmierdzącą obłudą wobec samego siebie kurwą, wmawiającą sobie, że wyimaginowany obraz jebanej planety ziemia to wszystko co kocha.
Like the water in the well
My melancholy state
Folly, fear and hate, I know
Even time will never tell
She teetered, she tripped
And then she fell
My faith in this world
Is a bottle of nothing
Still I fly
Still I fall
Emilie Autumn-Mad Girl
Nie mam czego ściskać w dłoni, gdy przychodzi to paskudne jasne światło. Nawet Atlant. No więc wypierdalam w pizdu, chuj z tym wszystkim. Ach, nie. Powtarzam, że wiem że sie nie wybudzę w odpowiednim momencie koszmaru. Nie potrafię zmienić przyzwyczajeń ! Ne potrafię złagonieć ! Nie przyzwyczaje się do temperatury panującej w próżni w której mnie zamkną !