tak ciekawie wyglada faragament z mojego weekendu.
Sushi + Pan Tadeusz + Tantum Verde + coś do pićku.
tylo ja, mój wieczny apetyt, ból gardła i szkolna lektura.
miło mi było ze soba. o dziwo.
mimo tego, że mój laptop się zbuntował.
klawiatura szaleje, piszczy lapek przy uruchamianiu jakby go conajmniej pizdło.
pi pi pi pi pi pi pi
nie mam literki 'a'. tylko czemu ona sie pojawia kiedy nacisnę 'j ,g, l lub f' ?
cóż, no to czas zebrać kopyta do podboju.
świata nauki rzecz jasna.
już dawno mnie nic nie relaksowało tak jak to
>Iron and Wine - Such Great Heights<
They will see us waving from such great heights
Come down now, they'll say
But everything looks perfect from far away
Come down now but we'll stay
panikuję.