|
2010/03/20
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
Elko!
Ładne zdjęcie, prawda. Ukradłam z eNKa Klaudii. Tak właśnie wyglądały wypady na świętej pamięci Stare Baseny co jeszcze mało kto o nich wiedział ogólnie to dawno było, ale wyglądam na szczęśliwą. To fajnie. Teraz też jestem, ale jest nieco inaczej. (Ej, nie narzekam i mi wszystko pasi! ;*) Stwierdziłam, że sobie dziś popiszę trochę więcej i popiszę co tam u mnie słychać. Bo mam taką ochotę i już! Srutututu, lalalala, masz problem, masz dwa problemy, masz trzy problemy...AQAA! Żartowałam.
Chciałam się publicznie pochwalić:
19 marca wyzerowałam całe wino!
Pierwszy raz w życiu, calutkie, na jedno przechylenie i wcale długo mi to nie zajęło. Słowo.
Byćta ze mnie dumni!
W czwartek wyszłam "odprowadzić" Stasia na autobus i wróciłam dopiero dziś xD. No i ładowarka mi nie działa i nie korsystam z telefonu :D. Wiem że to ciekawe, bla, bla. Napisałam ładną notatkę z fizyki - o promieniotwórczej kupie, tzn. śmierdziotwórczej, z której wynikało, żeby nie wchodzić na ciepłą kupę kiedy ma się długie nogawki. To też ciekawe, wiem :D. I tak se coś tam napiszę, że padł do nas tekst "Niech się państwo nie boją, my też jesteśmy bezdomni". Bwekhehe i wszystko zostaje w rodzinie.
Idę umyć naczynia, zywy...
Zimno mi. Umyłabym się.
Ale chcę pozdrowić Samborka, chociaż on i tak pewnie tego nie przeczyta, ale to co. Pozrawiam samborowego! Bo Sambor jest kochany i kocham samborka ^^. I Sambor-Junior chyba nas polubił. I adoptowałam go na Stasia-Junior, tyryryry :D.
Popisałabym sobie coś jeszcze, ale nie wiem co. A nic na siłę. To teraz coś mądrego:
Chwile szczęścia którymi się cieszymy, przychodzą niespodziewanie. To nie my je chwytamy, ale one nas chwytają.