Kartka na konkurs.
"Rodzi się moc
Oto rodzi się moc
Czuję jak rodzi sie moc
Czuję jak rodzi się
Wola istnienia pod pojęciem "Człowiek" "
Wolność - czy tak naprawdę nadal istnieje coś takiego?
Rodzac sie jestesmy poddani wlasnym rodzicom, chloniemy ich ideologie i przekonania. Dorastamy w zludzeniu swiata stworzonego przez rodzine.
Rozpoczynamy szkolnictwo, a tam jestesmy ograniczani przez znajomych. Rowiesnicy nigdy nie zaakceptuja Twojej odmiennosci.
Czy to jest wolnosc?
Czy wolnoscia mozna nazywac to, ze rodzac sie z gory znamy plan na cale nasze zycie?
Niejeden z Was, ktory to czyta mysli sobie pewnie cos w stylu: "Co on wogole gada. Ja jestem wolny.". Czy aby napewno?
Po urodzeniu przyjmujemy niekoniecznie dobrowolnie chrzest. Potem przychodzi czas podstawowki i komunia sw. (nawet jesli juz wtedy wiesz, ze tego nie chcesz - musisz to zrobic, bo "nie wypada"). Mowie to na swoim przykladzie, inne wyznania sa zapewne tez narzucane przez rodzine. Potem jest okres gimnazjum i studiow. Nastepnie musisz znalezc sobie zone/meza i stworzyc rodzine, a jednoczesnie rozwijac swoja kariere zawodowa.
Ilu znasz ludzi, ktorzy odstaja od tego schematu?
Jesli znajdziesz choc 10 takich osob to znak, ze wiecej takich nie znajdziesz (nie wliczajac tych, ktorzy odstapili od tego schematycznego zycia z powodow losowych).
Najlepsze wyjscie w tym systemie to jednak tylko oportunizm. Najlepiej zgadzac sie na wszystko co jest narzucane. Wtedy zyje sie latwiej.
Zycie jednak nie musi byc takie szare i zwyczajne.
Jest jedno wyjscie aby zyc pelnia zycia w tym jakze skomplikowanym systemie. Tym wyjsciem jest znalazeinie sobie pozytywnej pasji, zajawki, hobby. Rozwoj w tych jakze niezrozumialych przez wiekszosc dziedzinach rozwoju jest czyms najwazniejszym w zyciu. To dzieki ciezkim treningom, ciaglemu progressowi mozemy wyrwac sie z tej machiny. Mozemy byc na tyle dobrzy w tym co kochamy, by na tym zarabiac.
Czy nigdy nie chciales zarabiac przez rozwijanie czegos, co kochasz?
Jedyne co moze Ci przeszkadzac w osiagnieciu celu to ludzie tacy jak : szmaciury, hejterzy, pozery i inni. Nigdy nie zaakceptuja tego co robisz. To oni beda krytykowali Cie najbardziej, nie potrafiac zrobic tego co Ty umiesz do perfekcji lepiej. Olej ich.
Gdy juz bedziesz kims w rodzaju "wymiatacza" nie zapominaj o znajomych, ktorych znales juz przed osiagnieciem swojego sukcesu. To bardzo wazny element. Najbardziej satysfakcjonujaca sytacja jest uslyszenie "czesc" od kogos z pozerow/hajtow/szmaciur i ta satysfakcja z olania tej osoby. Dzieki temu wywyzszysz swoich znajomych, ktorzy pewnie nieraz byli ponizania, a teraz sa kims bo jestes ich dobrym znajomym.
"Plytkie myslenie?"
Mysle, ze nie. Podejscie do sprawy jest moze na pierwszy rzut oka dziwne. Pozytywnym zjawiskiem tej sytuacji jest nie tyle samo wywyzszenie swoich starych znajomych, ale motywowanie ich do bycia kims kto jest oryginalny, jest soba, jest kims mimo poprzednich dwoch cech.
14/08/2010 11:40:03
13/08/2010 23:22:30
13/07/2010 22:32:47
12/07/2010 23:06:11
06/07/2010 21:40:03
28/06/2010 16:36:17
25/06/2010 9:23:35
06/06/2010 21:31:38
Wszystkie wpisyxxxirreplaceable
x3musicgirlx3
lunaticslament
marceelis
majkjordan
fumumvendere
totalnypatolog
iminmiamibitch
Wszyscy znajomi